W listopadzie zeszłego roku wraz z mężem wprowadziliśmy się do nowego mieszkania. Chcąc się jak najszybciej zadomowić, błyskawicznie urządziliśmy wszystko po swojemu. Powiesiliśmy zasłony, obrazy na ścianach i mówiliśmy wszystkim znajomym, że nie możemy się doczekać, aż nas odwiedzą. Potem, w połowie stycznia, gdy poświąteczny zgiełk już opadł, zaczęliśmy zauważać w naszym domu nieproszonych gości. …














