Zadaj pytanie biblijne

Czat biblijny

Plaga karaluchów nauczyła mnie odpoczywać

W listopadzie zeszłego roku wraz z mężem wprowadziliśmy się do nowego mieszkania. Chcąc się jak najszybciej zadomowić, błyskawicznie urządziliśmy wszystko po swojemu. Powiesiliśmy zasłony, obrazy na ścianach i mówiliśmy wszystkim znajomym, że nie możemy się doczekać, aż nas odwiedzą. Potem, w połowie stycznia, gdy poświąteczny zgiełk już opadł, zaczęliśmy zauważać w naszym domu nieproszonych gości. …

W listopadzie zeszłego roku wraz z mężem wprowadziliśmy się do nowego mieszkania. Chcąc się jak najszybciej zadomowić, błyskawicznie urządziliśmy wszystko po swojemu. Powiesiliśmy zasłony, obrazy na ścianach i mówiliśmy wszystkim znajomym, że nie możemy się doczekać, aż nas odwiedzą.

Potem, w połowie stycznia, gdy poświąteczny zgiełk już opadł, zaczęliśmy zauważać w naszym domu nieproszonych gości. Regularnie rozgniataliśmy robaki, a ich liczba wciąż rosła. Pewnej nocy, po zabiciu około 20 tych nieznanych nam owadów, poszukaliśmy informacji i odkryliśmy, że to karaczany prusaki.

Żadna plaga nie jest przyjemna, ale wyszukiwarka podpowiedziała nam, że to najgorszy rodzaj. Karaczany prusaki są małe i szybko się rozmnażają, przez co ich wytępienie jest niemal niemożliwe.

Strona firmy zajmującej się dezynsekcją sugerowała odsunięcie sprzętów AGD, aby sprawdzić, czy mamy do czynienia z pełnowymiarową plagą, czy tylko z kilkoma uciążliwymi lokatorami. Odsunęliśmy lodówkę od ściany i zobaczyliśmy wszystkie oznaki inwazji. Serca nam zamarły. Karaluchy były w ścianach.

Tej nocy zaczęliśmy szukać nowego domu. Wtedy jeszcze o tym nie wiedziałam, ale Bóg zamierzał wykorzystać tę plagę, by nauczyć mnie jednej z najcenniejszych lekcji, jakie kiedykolwiek odebrałam.

Opłakiwanie tego, jak powinno być

Zawsze byłam osobą zorganizowaną. Jednym z moich ulubionych zadań przed ślubem było rozpakowywanie prezentów w mieszkaniu, które mieliśmy dzielić z mężem. Uwielbiałam sprawiać, by to miejsce było przytulne. Jednak w dniu, w którym odkryliśmy karaluchy, to mieszkanie natychmiast przestało być domem. Kilka dni później spakowaliśmy walizkę, by zamieszkać u moich rodziców. Byłam niesamowicie wdzięczna za dach nad głową, ale opłakiwałam utratę domu, nad którym tak ciężko pracowałam.

Karaluchy nie były końcem naszych problemów. Przez kilka tygodni wydawało się, że każdy nowy dzień przynosi coś trudnego: chorobę, śmierć dziadka, problemy z samochodem, kolejną chorobę. Każdego dnia budziłam się z myślą: Co będzie dalej?

Uwielbiam porządek, więc ten całkowity brak przewidywalności sprawił, że byłam niespokojna i wyczerpana. Czułam, że nie mam się czego trzymać. Mój grafik, nasze finanse, transport – wszystko było rozchwiane. Nic nie szło po naszej myśli. A brak domu, w którym moglibyśmy odpocząć lub zebrać siły, sprawiał, że wszystko wydawało się jeszcze gorsze.

Uwielbiam porządek, więc ten całkowity brak przewidywalności sprawił, że byłam niespokojna i wyczerpana.

Nawet po tym, jak z mężem znaleźliśmy dom szeregowy, który chcieliśmy kupić i podpisaliśmy umowę, czułam się, jakbym żyła w zawieszeniu. Nie byliśmy jeszcze właścicielami domu, większość naszych rzeczy znajdowała się w mieszkaniu, za które wciąż płaciliśmy czynsz, a my żyliśmy na walizkach i spaliśmy u moich rodziców. Czułam się, jakbyśmy mieli trzy domy i jednocześnie żadnego.

Mój porządek nie jest porządkiem Boga

Pewnego dnia postanowiłam poprowadzić dziennik modlitewny. Miałam nadzieję przemyśleć to, co się dzieje, i być może zyskać spokój lub stabilizację. Zamiast tego Bóg łaskawie pokazał mi mój grzech.

Próbowałam znaleźć odpoczynek w miejscu zamieszkania, a nie w Bogu, prawdziwym dawcy wszelkiej pociechy. Uczyniłam idola z mojego fizycznego otoczenia i wydawało mi się, że nie mogę być szczęśliwa, dopóki znów nie poczuję się „ustabilizowana”. Słowa z Ewangelii Jana 16:33 uderzyły prosto w moją sytuację: „To wam powiedziałem, abyście we Mnie pokój mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat” (BT).

Jesteśmy powołani do szukania pokoju w Chrystusie. Nic innego go nie zastąpi. Nigdy nie obiecano nam, że życie w upadłym świecie będzie łatwe (ten werset mówi coś przeciwnego), ale utkwienie wzroku w Bogu, poleganie na Nim we wszystkim, odpoczynek w Nim i ufność w Jego obietnice sprawiają, że w każdej ciemnej chmurze pojawia się promyk nadziei.

Bóg pokazał mi moje bałwochwalstwo wygody i przewidywalności, odbierając mi jedno i drugie, ale pokazał mi też, że jest ostatecznym źródłem odpoczynku i zadowolenia.

Chrześcijanie nigdy nie są bez nadziei. We wszystkim, w trudnościach i w pomyślności, możemy się radować i odpoczywać w Bożej dobroci – w pomyślności dzięki licznym błogosławieństwom, które Bóg na nas wylał; w trudnościach, ponieważ Bóg zawsze działa, a Jego plan jest większy, niż moglibyśmy pojąć. Jako chrześcijanie mamy dar radości w każdych okolicznościach (Flp 4,11–13). W czasach niepokoju zawsze możemy znaleźć pokój w Chrystusie.

Dom w Bożej opatrzności

W parze z każdym negatywnym wydarzeniem w naszym życiu zawsze szło coś pozytywnego.

Plaga karaluchów zmusiła mnie i męża do opuszczenia mieszkania, ale moi rodzice z otwartymi ramionami przyjęli nas do swojego pokoju gościnnego. Zaczęliśmy szukać domu do kupna i nasza oferta została zaakceptowana w ciągu trzech dni. Bardzo zachorowałam i nie mogłam przygotować nowego domu do wprowadzenia się, ale nasze rodziny i wspólnota kościelna wkroczyły do akcji, spędzając godziny na malowaniu i pomaganiu nam w pakowaniu.

W czasach niepokoju zawsze możemy znaleźć pokój w Chrystusie.

Każdego dnia miałam okazję przejść przez jedne z dwóch drzwi. Za pierwszymi kryła się rozpacz, stres i frustracja z powodu braku kontroli. Za drugimi – ufność, poddanie się, wdzięczność i całkowite poleganie na Bogu. Czasami wybierałam jedne drzwi, by później zawrócić do drugich. Dzięki Bożej łasce przez większość tego niezwykłego czasu byłam w stanie skupiać wzrok na Nim i na tym, co dla nas przygotował.

Księga Przysłów 3:5 mówi: „Z całego serca Bogu zaufaj, nie polegaj na swoim rozsądku”. Jako grzesznicy żyjący w upadłym świecie szybko robimy coś przeciwnego. W kulturze wychwalającej samowystarczalność łatwo jest polegać na własnym rozumie. Mogłabym nadal próbować przejść przez tę sytuację o własnych siłach, ale dzięki łasce Bożej znalazłam się w miejscu, w którym byłam zdana na innych, aby On mógł mi pokazać, że zawsze zatroszczy się o moją rodzinę.

Mąż i ja często wspominamy ten czas jako przykład Bożej miłości i troski o nas. Bóg pragnie dobra dla swoich dzieci i obdarowuje nas swoją wiernością. Kiedy używa trudnych doświadczeń, by przyciągnąć nas bliżej Siebie, stają się one dla nas punktami orientacyjnymi, przykładami Jego dobroci. Zamiast zapominać o Bogu i ufać sobie, możemy pamiętać o wszystkim, co uczynił pośród trudności, i wielbić Go za to.

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.