Zadaj pytanie biblijne

Czat biblijny

Przywrócenie apologetycznego wymiaru kaznodziejstwa

Liczba apologetów internetowych gwałtownie wzrosła w ostatnich latach. Osoby takie jak Wes Huff, Gavin Ortlund i Rebecca McLaughlin wykorzystują kanały mediów społecznościowych, takie jak YouTube, aby odpowiadać na najtrudniejsze pytania naszej kultury dotyczące chrześcijaństwa. Ponadto wciąż istnieje spora liczba stacjonarnych konferencji apologetycznych, na których chrześcijanie i poszukujący mogą usłyszeć ekspertów zmagających się z obawami ludzi …

Liczba apologetów internetowych gwałtownie wzrosła w ostatnich latach. Osoby takie jak Wes Huff, Gavin Ortlund i Rebecca McLaughlin wykorzystują kanały mediów społecznościowych, takie jak YouTube, aby odpowiadać na najtrudniejsze pytania naszej kultury dotyczące chrześcijaństwa. Ponadto wciąż istnieje spora liczba stacjonarnych konferencji apologetycznych, na których chrześcijanie i poszukujący mogą usłyszeć ekspertów zmagających się z obawami ludzi dotyczącymi wiary. Wysiłki te są godne pochwały.

Jednak czasami pastorzy mogą ulegać pokusie pozostawienia obrony wiary ekspertom. Łatwo uwierzyć, że apologetyka jest dla elokwentnych mówców konferencyjnych, podczas gdy głoszenie Ewangelii i egzegeza są dla kaznodziejów.

W książce Pulpit Apologetics: A Christ-Centered Apologetic for Gospel Proclamation, William Robert Edwards, profesor nadzwyczajny apologetyki i teologii pastoralnej w Westminster Theological Seminary, przekonuje, że każdego tygodnia – gdy tylko tekst daje taką możliwość – pastorzy powinni bronić centralnych twierdzeń chrześcijaństwa. Poprzez wierne kaznodziejstwo w każdą niedzielę dadzą oni swoim zborom większą pewność w wierze i wyposażą ich do obrony jej w sferze publicznej.

Kaznodziejstwo na przestrzeni wieków

Ambona zawsze była miejscem dla apologetyki. W świecie przedchrześcijańskim twierdzenia Pisma wymagały argumentacji przeciwko ówczesnemu pogaństwu. Pastorzy i ewangelizatorzy musieli przekonywać zarówno żydowskich, jak i pogańskich słuchaczy, że Chrystus jest wcielonym Bogiem. Głoszenie, że Jezus wiódł bezgrzeszne życie, umarł śmiercią grzesznika, a następnie fizycznie zmartwychwstał, stawiało chrześcijaństwo w bezpośrednim konflikcie z każdym innym systemem wierzeń na ziemi.

Gdy Cesarstwo Rzymskie nazywało Cezara panem i czciło wielu bogów, chrześcijanie nauczali, że tylko Jezus jest Panem, a bogowie narodów w ogóle nie są bogami. Krótko mówiąc, wczesny Kościół z całego serca potwierdziłby definicję kaznodziejstwa Edwardsa jako „niczego innego jak Bożego środka objawiania Jego zbawienia w obecnym wieku aż po krańce ziemi” (21).

Ambona zawsze była miejscem dla apologetyki.

Wśród powodów, dla których „słowo Pańskie potężnie rosło i umacniało się” w pogańskim Efezie, były elementy polemiczne i apologetyczne wplecione w nauczanie Pawła (Dz 19,20). Edwards pokazuje jednak, że wraz ze stopniowym podbojem Cesarstwa Rzymskiego przez Ewangelię, kaznodziejstwo apologetyczne zanikło. W końcu po co bronić twierdzeń, które były szybko i powszechnie akceptowane jako prawdziwe (przynajmniej w sensie kulturowym)?

Chociaż Zachód jest nadal w dużym stopniu schrystianizowany, naszą kulturę lepiej określić jako nawiedzoną przez ideały chrześcijańskie niż oddaną chwale Chrystusa w jakikolwiek znaczący sposób. Koło się zamknęło. Dlatego Edwards ma rację, pisząc: „Kaznodziejstwo musi zatem przyjąć w świecie postawę apologetyczną, która jest odporna na świadectwo o Jezusie Chrystusie” (27). Pastorzy mogą nie uprawiać roli przedchrześcijańskiej, ale z pewnością odkopujemy postchrześcijańskie ruiny kulturowe.

Jak głosimy

Jeśli apologetyka z ambony brzmi nieco sucho, może to wynikać z faktu, że wielu z nas pamięta silny nacisk na apologetykę ewidencyjną w ostatnich dekadach XX wieku.

Założeniem tego podejścia jest to, że największą przeszkodą w wierze jest brak faktów. Zatem przedstawianie starannie uzasadnionych argumentów opartych na neutralnych faktach, które mogliby zaakceptować zarówno wierzący, jak i sceptycy, postrzegano jako główny środek prowadzący ludzi do wiary. Ta praca jest ważna, ale często nie jest egzegetyczna i może być nużąca, co sprawia, że słabo pasuje do ambony.

Edwards, idąc śladami Corneliusa Van Tila, kładzie mniejszy nacisk na apologetykę ewidencyjną. Głównym problemem niewierzącego nie jest brak informacji. Jest nim fakt, że niewierzący tłumi prawdę w nieprawości (Rz 1,18).

Zarówno wierzący, jak i niewierzący dostrzegają cud świata (gwiazdy, wodospady, plaże i góry), istnienie absolutów moralnych (nawet jeśli niewierzący zaprzeczają absolutom w teorii, domagają się ich przestrzegania, gdy dzieje się im krzywda) oraz to, że ze światem jest coś nie tak (śmierć, choroby, przemoc itp.). Chrześcijanin, opierając się na Słowie Bożym, może wyjaśnić dlaczego tak się dzieje. Niewierzący pozostaje z nierozwiązywalnym dysonansem poznawczym między światem, jaki jest, a tym, jaki powinien być.

Niewierzący nie zawsze potrzebują więcej faktów. Często potrzebują pomocy w dostrzeżeniu, jak fakty, które już akceptują, pasują do siebie. Chociaż więc możemy włączać argumenty i dowody do naszego kaznodziejstwa, celem apologetycznym powinno być obnażenie prawdy, która jest aktywnie tłumiona. Istnieją przy tym niuanse kontekstowe dotyczące tego, jak to robić.

Na przykład w regionie Pacific Northwest pastorzy muszą pokazywać słuchaczom, że chrześcijaństwo to dobra nowina, podczas gdy na południowym wschodzie USA częściej musimy przekonywać słuchaczy o złej nowinie – że są grzesznikami potrzebującymi łaski. Oba podejścia muszą jednak opierać się na obnażaniu prawd objawionych w Piśmie Świętym.

O Kim głosimy

Treścią naszego kaznodziejstwa powinien być Chrystus ukrzyżowany (1 Kor 1,23). Ostatecznym celem apologetyki jest uzasadnienie dzieła Chrystusa, Jego twierdzeń i wyższości. Nie ma rozdźwięku między zwykłym zadaniem kaznodziejstwa a pracą apologetyczną. Idą one w parze.

Niewierzący nie zawsze potrzebują więcej faktów. Często potrzebują pomocy w dostrzeżeniu, jak fakty, które już akceptują, pasują do siebie.

Każdego tygodnia pastorzy wzywają świat do odpowiedzi Chrystusowi jako Panu i Zbawicielowi, Synowi Ojca, drugiej osobie trójjedynego bóstwa. Edwards stwierdza to jasno: „Apologetyka musi zachować priorytet głoszenia Jezusa Chrystusa oraz pełni Jego osoby i dzieła z całego Pisma” (72). Ostateczną prawdą tłumioną przez niewierzącego nie jest źródło moralności, istnienie Stwórcy czy wiarygodność rękopisów Ewangelii. Jest nią raczej zwierzchność, wystarczalność i rzeczywistość Chrystusa oraz Jego dzieła.

Jestem wdzięczny za pracę zawodowych apologetów. Korzystałem z dzieł filozofów i mówców konferencyjnych. Jednak Boży plan odkupienia świata przepływa przez lokalny kościół, a zadaniem pastora jest głoszenie Chrystusa ukrzyżowanego. W książce Pulpit Apologetics William Edwards przedstawia przekonujący argument, że apologetyka powinna być częścią regularnej posługi kaznodziejskiej każdego lokalnego kościoła.

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.