Zadaj pytanie biblijne

Czat biblijny

Przebudzenie pokolenia Z nie nadchodzi. Oto jak może się wydarzyć.

Ruch UniteUS przetacza się przez kampusy uniwersyteckie w ciągu ostatnich dwóch lat, przyciągając dziesiątki tysięcy studentów do hal na uwielbienie i tworząc imponujące materiały wizualne oraz świadectwa. Niektóre z nich pochodzą z uniwersytetu, na którym pracuję. Na nasz stadion piłkarski wjechały pickupy, a studenci byli chrzczeni na pakach samochodów aż do północy. Opowieści wspierające tezę, …

Ruch UniteUS przetacza się przez kampusy uniwersyteckie w ciągu ostatnich dwóch lat, przyciągając dziesiątki tysięcy studentów do hal na uwielbienie i tworząc imponujące materiały wizualne oraz świadectwa. Niektóre z nich pochodzą z uniwersytetu, na którym pracuję. Na nasz stadion piłkarski wjechały pickupy, a studenci byli chrzczeni na pakach samochodów aż do północy.

Opowieści wspierające tezę, że pokolenie Z zdecydowało się powrócić do wiary chrześcijańskiej, zdają się pojawiać co tydzień.

Patrząc jednak na dane, pokolenie Z pozostaje zdecydowanie świecką grupą wiekową. Pomimo całej tej atmosfery i anegdot o religijnym odrodzeniu wśród młodych ludzi, Ryan Burge i inni zauważyli, że w najlepszym przypadku obserwujemy ustabilizowanie się tempa spadku religijności. Daleko temu do zmiany, którą można by nazwać przebudzeniem.

Nie oznacza to jednak, że w kulturze nic się nie zmieniło. Sposób, w jaki ludzie (a zwłaszcza młodzi) mówią o religii, wydaje się ewoluować. Czy to popularne na TikToku katolickie pizza party po mszy, czy influencerzy ogłaszający decyzję o pójściu za Jezusem – wielu młodych ludzi w Ameryce szuka czegoś większego niż to, co znaleźli w swoich telefonach. Sam jestem synem internetu, który uwierzył po latach hedonizmu i egoistycznych ambicji, których nauczyłem się w sieci. Choć mojego pokolenia nie cechuje jeszcze powszechne przebudzenie, uważam, że kluczowe aspekty mojej historii rzucają światło na to, jak Duch Święty może działać wśród moich rówieśników.

Kiedy to się skończyło?

Niektóre z najbardziej formacyjnych lat pokolenia Z rozpoczęły się wiosną 2020 roku, wraz z nadejściem COVID-19. Obok izolacji i technologicznego uzależnienia, pandemia zdawała się rodzić w młodych ludziach rozczarowanie. W czasie, gdy prawda – o szczepionkach, brutalności policji, polityce zdrowia publicznego – nieustannie się zmieniała, pojawiały się pytania, na które nasi strażnicy kultury nie byli przygotowani odpowiedzieć w pełni, a nawet szczerze.

To niezadowolenie wciąż unosi się w kulturowym powietrzu, ponieważ, jak zauważa Paul Ainleitner, pandemia nie miała konkretnego punktu końcowego. Choć szkoły zostały ponownie otwarte, naszej kulturze zabrakło domknięcia tego dzielącego i tragicznego czasu. Ten pandemiczny kac jest wciąż odczuwalny w nieufności wobec instytucji, ale nie zawsze ma ona charakter cyniczny. Zamiast tego wielu upiera się, że gdzieś tam istnieje coś trwalszego i bardziej niezmiennego, gdybyśmy tylko wiedzieli, jak to znaleźć.

Przed pandemią czułem się w dużej mierze uodporniony na jadowitą politykę i ból kryzysów zdrowotnych. Kiedy jednak zostałem na nie wystawiony, zapragnąłem odpowiedzi. Wielu młodych ludzi jest dokładnie w tym samym miejscu, w którym ja byłem – chcą prawdy i podejrzewają, że prawdziwa prawda nie zmienia się wraz z wiatrami kulturowych czy politycznych zmian. Szukają, są otwarci na idee dotyczące tego, jak powinni poruszać się po świecie. Ale gdzie szukają? Tam, gdzie pandemia nauczyła ich polegać: w internecie.

Głosy wołające

Moje poszukiwania zaczęły się od podcastów politycznych. Codziennie słuchałem wielu konserwatywnych programów, które sprzedawały alternatywny obraz państwa niż ten prezentowany przez media głównego nurtu. Stamtąd algorytm na YouTube czy Instagramie serwował mi filmy skupiające się na kwestiach kulturowych, takich jak najnowsze filmy czy dramaty celebrytów.

Wielu młodych ludzi jest dokładnie w tym samym miejscu, w którym ja byłem – chcą prawdy i podejrzewają, że prawdziwa prawda nie zmienia się wraz z wiatrami kulturowych czy politycznych zmian.

Dzień po dniu wracałem do tego źródła po rozwiązania, myśląc, że jeśli będę posiadał wszystkie właściwe informacje, nie zostanę zaskoczony tak, jak to było w przypadku COVID-19. Podczas przewijania natknąłem się na treści tworzone przez chrześcijan. Początkowo oglądałem je z dystansem, zainteresowany ich prezentacją ewangelii. Ale Duch Święty posłużył się tymi kanałami, aby zmiękczyć moje serce i rozpalić je dla Chrystusa. Dość szybko namacalnie poczułem zmianę, o której Paweł pisze w 1 Koryntian 1:18, i dołączyłem do mniejszości moich rówieśników, którzy zdecydowali się pójść za Jezusem.

Krytykę „chrześcijańskich influencerów” nietrudno zrozumieć. Ich platformy zrodziły sporo skandali, tuszowania spraw i fałszywych proroków, a świętowanie każdego, kto podaje się za chrześcijanina – bez względu na to, jak radykalne czy nienawistne jest jego przesłanie – byłoby głupotą. Algorytm serwujący te głosy nie odróżnia sacrum od teorii spiskowych; wrzuca je do naszych osi czasu obok siebie. Tak więc, owszem, wymagane jest rozeznanie, a nie każdy samozwańczy głos zasługuje na publiczność.

Ale odłóżmy na bok najgorsze przypadki i rozważmy wpływ, jaki te głosy mają, gdy są wierne. Jestem jedną z osób, do których dotarły. Kiedy zwróciłem się do internetu szukając odpowiedzi na najważniejsze pytania życiowe, to właśnie chrześcijanie odważnie głoszący swoją wiarę na tym cyfrowym pustkowiu zapoznali mnie z ewangelią. Dla pokolenia, które jest chronicznie online – i które zmierza ku rozpaczy czekającej na końcu każdej drogi rozczarowania – te wierne głosy są kołem ratunkowym. Ich praca ma znaczenie właśnie dlatego, że to tam znajduje się już to pokolenie.

Wśród wszystkich głosów walczących o uwagę młodych ludzi, jeden z nich zwycięży jako pierwszy. Jeśli chcemy, aby pokolenie Z ujrzało w Jezusie prawdę, czy jako kościół możemy wesprzeć tych, którzy wołają: „Pokutujcie, bo bliskie jest królestwo niebieskie”?

Brakujący element

Nie powiedziałbym, że moja decyzja o pójściu za Chrystusem wynikała wyłącznie z tego, co oglądałem w sieci. Tam się to zaczęło, ale patrząc wstecz, moje chrześcijańskie życie tak naprawdę nie zapuściło korzeni, dopóki jako młody dorosły po raz pierwszy nie wszedłem do kościoła.

Najpierw były cotygodniowe spotkania z lokalnym duszpasterzem akademickim. Potem nieregularne uczestnictwo w nabożeństwach w różnych kościołach. Kiedy już znalazłem swój dom w kościele, zacząłem przychodzić co tydzień i służyć na różne sposoby. Dopiero gdy wziąłem wszystko, czego dowiadywałem się o Bogu i zastosowałem to w sposobie życia, dowiedziałem się, co oznacza niesienie własnego krzyża.

To jest być może brakujący element, gdy mówimy o przebudzeniu. Badanie General Social Survey wykazało, że wśród osób w wieku od 18 do 34 lat w czasie przeprowadzania ankiety, cotygodniowe uczestnictwo w kościele spadało. Inne badanie, w którym dane zbierane są od 1973 roku, ujawniło, że odsetek osób posiadających „prawie żadne” zaufanie do zorganizowanej religii jest w jednym z najwyższych punktów. W internecie może dziać się dobra ewangelizacja, ale kościoły jako całość nie widzą większej liczby wiernych z pokolenia Z.

Dopóki nie pomożemy ludziom z mojego pokolenia dostrzec wartości ucieleśnionej, osobistej praktyki wiary, przebudzenie pozostanie raczej internetowym hasłem niż rzeczywistością.

List do Hebrajczyków 10:25 wyznacza jasny standard. Jesteśmy wezwani do regularnych spotkań z Ciałem Chrystusa. Zaniedbywanie wspólnych spotkań sprawia, że pozostajemy odizolowani i zdani na to, czym akurat zechcą nas nakarmić algorytmy. Bez siebie nawzajem, kogo mamy zachęcać do dobrych uczynków, kim się opiekować w potrzebie, kogo kochać? Może lepsze pytanie brzmi: Od kogo mamy te wszystkie rzeczy otrzymywać? Izolacja to droga świata. Wspólnota to droga krzyża.

Dwie drogi

Opowiadając ludziom moje świadectwo, często pożyczam cytat Ernesta Hemingwaya o bankructwie. Jak zostałem chrześcijaninem? „Na dwa sposoby. Stopniowo, a potem nagle”.

Izolacja to droga świata. Wspólnota to droga krzyża.

Stopniowe zgłębianie idei i kontakt z jasnymi, internetowymi prezentacjami ortodoksji doprowadziły do nagłego wzrostu wiary, gdy zacząłem konsekwentnie zasiadać w ławce w każdą niedzielę.

Młodzi ludzie pragną prawdy, tak jak ja pragnąłem. Jeśli w tym kraju nastąpi przebudzenie pokolenia Z, odbędzie się to poprzez dojrzałych wierzących uznających ich pragnienie prawdy i pomagających im dostrzec, że można ją znaleźć najbardziej bezpośrednio poprzez życie przeżywane we wspólnocie z innymi wierzącymi – w służbie Bogu, któremu mogą zaufać.

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.