Dorastając jako baptysta na terenach wiejskich stanu Nowy Jork, myślałem, że katechizmy są dla rzymskich katolików. Wiem, że nie jestem jedyny, ponieważ spotkałem ludzi, którzy zakładali to samo, gdy wprowadzaliśmy katechezę w naszej kongregacji w Michigan.Co zaskakujące, rozwój szkół niedzielnych przyczynił się do spadku roli katechezy w kościołach. Nie chodzi o to, że te dwie …
Dorastając jako baptysta na terenach wiejskich stanu Nowy Jork, myślałem, że katechizmy są dla rzymskich katolików. Wiem, że nie jestem jedyny, ponieważ spotkałem ludzi, którzy zakładali to samo, gdy wprowadzaliśmy katechezę w naszej kongregacji w Michigan.
Co zaskakujące, rozwój szkół niedzielnych przyczynił się do spadku roli katechezy w kościołach. Nie chodzi o to, że te dwie rzeczy koniecznie się wykluczają, ale czasami dobre pomysły niosą ze sobą niefortunne konsekwencje.
W ostatnich latach trend ten zaczął się odwracać. W moim domu i kościele używamy „New City Catechism” wydanego przez The Gospel Coalition, aby pomóc we wprowadzaniu pojęć teologicznych. Chcemy, aby zarówno dorośli, jak i dzieci zapamiętywali te prawdy.
W 2025 roku Trevin Wax i Thomas West wydali „The Gospel Way Catechism”. W tym roku opublikowali „The Gospel Way Catechism for Kids: Faith-Building Q&As for Young Disciples”. To pięknie ilustrowana książka, która może być używana w domu lub w kościele, aby pomóc dzieciom w wieku od 8 do 12 lat odpowiadać na palące pytania naszej kultury, wykraczające nawet poza standardowe zagadnienia teologiczne.
Miałem okazję przeprowadzić wywiad z Thomasem Westem na temat tego projektu. Cały wywiad można obejrzeć tutaj.
Jak Pan i Trevin Wax wpadliście na pomysł „The Gospel Way Catechism”?
Natknąłem się na ideę kontrkatechezy w książce Tima Kellera „How to Reach the West Again”. Byłem wtedy w Londynie jako osoba zakładająca kościół. Pamiętam dokładnie moment w metrze na linii Victoria Line, gdy jechałem na południe przez Pimlico i to do mnie dotarło. Jechałem na szkolenie dla zakładających kościoły, zastanawiając się, jak założyć kościół w północno-zachodnim Londynie, który jest obszarem bardzo świeckim.
Moją pierwszą myślą było napisanie małej broszury dla mojego własnego kościoła, ale postanowiłem się o to pomodlić. Podczas modlitwy Pan przywiódł mi na myśl Trevina jako potencjalnego partnera. Skontaktowałem się więc z nim. Spotkaliśmy się na konferencji w Kalifornii i odbyliśmy rozmowę, która wprawiła projekt w ruch.
Wszystko to zaczęło się jeszcze przed śmiercią Kellera. Wiedząc, że on sam myśli o kontrkatechezie, nie chcieliśmy rozpoczynać projektu, który konkurowałby z jego działaniami. Trevin skontaktował się z nim, aby przekazać nasze plany. Keller powiedział nam, że pracuje nad czymś dla swoich wnuków, ale pobłogosławił nasz projekt i poprosił, abyśmy informowali go o postępach. Kilka miesięcy później Keller odszedł do Pana Jezusa w chwale.
Zadedykowaliśmy projekt „Gospel Way” zarówno Lesslie’emu Newbiginowi, jak i Kellerowi, ponieważ tak wiele od nich obu otrzymaliśmy. W swojej służbie w Nowym Jorku Keller wypracowywał teologię spotkania misyjnego Newbigina. Próbował zrozumieć dominujące narracje kulturowe w naszym świecie, aby móc zaoferować krytykę i konfrontację, dzięki czemu ludzie mogli zobaczyć, jak te narracje kontrastują z Chrystusem. Tylko Chrystus zapewnia pełną treść tego, czego łakniemy, a czego brakuje naszej kulturze.
Czym „The Gospel Way Catechism” różni się od Katechizmu Heidelberskiego czy Krótszego Katechizmu Westminsterskiego?
Nie próbujemy zastąpić wielkich katechizmów, które zostały napisane w historii Kościoła. Jednak katechizmy zawsze mają na celu odniesienie się do pytań, jakie zadaje kultura w konkretnym czasie.
Luter napisał Duży i Mały Katechizm. Kiedy Kalwin przystąpił do reformy Genewy, pierwszą rzeczą, jaką zrobił, było napisanie katechizmu. Dopiero potem spisał porządek kościelny – instrukcje dotyczące zarządzania kościołem. Inni teolodzy w tradycji reformowanej starali się wydobyć istotę tego, w co wierzą, w katechizmie zaprojektowanym dla ich konkretnych odbiorców.
Tylko Chrystus zapewnia pełną treść tego, czego łakniemy, a czego brakuje naszej kulturze.
Robimy więc coś, co Kościół robił od zawsze: dostarczamy temu pokoleniu jasne podsumowanie tego, w co wierzymy. Trevin i ja nie postrzegamy tego jako zamiennika dla Heidelbergu, Westminsteru czy nawet „New City Catechism”.
Budujemy na wielkiej tradycji, którą otrzymaliśmy. Jednak tym, co odróżnia go od niektórych starszych katechizmów, jest fakt, że Luter i Kalwin nie musieli zadawać tych samych pytań o wolność i seksualność. Nie mieli tych samych obaw dotyczących pracy i odpoczynku w gospodarce cyfrowej.
Jesteśmy bardzo wdzięczni za te starsze katechizmy i budowaliśmy na tej dobrej pracy, ale staramy się wyposażyć Kościół na nowy moment kulturowy. Przyjdzie dzień, kiedy ludzie spojrzą wstecz na „Gospel Way” i powiedzą: „Doceniamy to, co próbowali zrobić, ale to jest to, co my zrozumieliśmy i będziemy budować dalej od miejsca, w którym oni przestali”. To dobra rzecz.
Jaką ma Pan nadzieję wobec Kościoła w związku z tym zasobem?
Mamy nadzieję, że „The Gospel Way Catechism” pomoże wyposażyć Kościół do misyjnego spotkania ze współczesną kulturą Zachodu. Często zaczyna się to w domu, gdy rodzice i dzieci wspólnie zapamiętują te pytania i odpowiedzi przy stole podczas posiłku. Może to być również włączone do cotygodniowej rutyny Kościoła.
Z mojego doświadczenia wynika, że wiele osób w wieku 30 lat i młodszych pragnie większej struktury w swoim życiu kościelnym. Chcą czuć się związani z tradycją, która jest większa niż oni sami. To część powodu, dla którego widzimy powrót do katechezy jako narzędzia uczniostwa. Mamy nadzieję, że kongregacje i rodziny będą korzystać z tych zasobów, aby wprowadzać i wzmacniać niezmienne prawdy Pisma Świętego.
Co chciałby Pan, aby Pana dzieci zapamiętały z tego, jak je Pan formował, gdy same będą wychowywać własne dzieci i wnuki?
Przede wszystkim mam nadzieję, że zapamiętają, iż kochałem Jezusa, chciałem, aby one kochały Jezusa i chciałem, aby pomagały innym ludziom zobaczyć i pokochać Jezusa. Myślę, że to naprawdę jest aż tak proste.
Nasze wielkie doktryny są ważne. Potrzebujemy ich. Ale nie możemy przeoczyć osoby poprzez same sformułowania.
Mam nadzieję, że moje dzieci zapamiętają mnie jako osobę, która żyła w relacji z Jezusem, słuchając Go, ufając Mu i będąc Mu posłusznym, ucząc je robić to samo. Mam nadzieję, że zapamiętają mnie jako człowieka Jezusa, jako rodzica Jezusa, jako kogoś, komu zależało na tym, aby upewnić się, że są połączone z Jezusem i pomagają innym również połączyć się z Jezusem.






