Moja córka siedziała tam, zmagając się, a łzy spadały na kartkę pod nią. To nie powinno być aż tak trudne. Przez miesiące stała w miejscu, nie mogąc zapamiętać żadnych nowych zasad fonetycznych, które pomogłyby poprawić jej płynność czytania. I nie wynikało to z braku wysiłku.Gdybyś z nią porozmawiał, nigdy nie domyśliłbyś się wyzwań, przed którymi …
Moja córka siedziała tam, zmagając się, a łzy spadały na kartkę pod nią. To nie powinno być aż tak trudne. Przez miesiące stała w miejscu, nie mogąc zapamiętać żadnych nowych zasad fonetycznych, które pomogłyby poprawić jej płynność czytania. I nie wynikało to z braku wysiłku.
Gdybyś z nią porozmawiał, nigdy nie domyśliłbyś się wyzwań, przed którymi stoi. Ale ona o nich wie. Zna całą tę frustrację, poczucie bycia w tyle, walkę bez żadnej poprawy. Zauważa, że dzieci o lata młodsze od niej przerosły ją w umiejętnościach czytania, ortografii i pisania. Czuje się gorsza od rówieśników i nie wierzy mi, gdy mówię jej, że się myli.
Walka z trudnościami w uczeniu się może być dla dzieci niezwykle zniechęcająca. Jak możemy pomóc im myśleć o swoich trudnościach w świetle ewangelii?
Pięć powodów do radości
Właściwe zrozumienie trudności w uczeniu się uznaje trudy, jakie się z nimi wiążą, a jednocześnie raduje się z dobrych darów Bożych. Oto pięć sposobów na radowanie się pośród zmagań.
1. Raduj się w dobrym Stwórcy
Wiedza o tym, że Bóg ma kontrolę nad ich trudnościami w uczeniu się, pocieszyła moje dzieci i mnie.
W 4. rozdziale Księgi Wyjścia Mojżesz mówi Panu o swoich trudnościach w mówieniu i prosi Go o posłanie kogoś innego do Izraelitów. Pan szybko gani Mojżesza: „Kto dał człowiekowi usta? Kto czyni go niemym albo głuchym, widzącym albo niewidomym?” (w. 11).
Bóg starannie zaprojektował każdy aspekt tego, jak Mojżesz został stworzony. Podobnie możemy ufać, że nasz dobry Twórca zdecydował o obdarzeniu trudnościami w uczeniu się tych, którzy je mają. Nic w konstrukcji naszych dzieci nie było błędem.
2. Raduj się z mocnych stron
Naszym dzieciom trzeba przypominać, że Bóg nie dał im tylko słabości w nauce; obdarzył je również mocnymi stronami.
Moje dzieci, które zmagają się w szkole, są fenomenalnymi sportowcami, doświadczonymi cukiernikami, utalentowanymi artystami oraz miłymi, hojnymi przyjaciółmi. Przetwarzają informacje inaczej niż ja i dzięki temu potrafią kreatywnie rozwiązywać problemy. Na wiele sposobów czynią świat piękniejszym dzięki temu, jak Bóg je stworzył.
Nic w konstrukcji naszych dzieci nie było błędem.
3. Raduj się z zależności
Kiedy moje dzieci były maluchami, nadszedł nieunikniony etap, który wydają się osiągać wszystkie dzieci. Maluchy nierozsądnie deklarują, że wszystko potrafią zrobić same.
Zbyt wielu ludzi nigdy nie wyrasta z tego etapu i spędza życie na podkreślaniu swojej autonomii. Trudności w uczeniu się mogą prowadzić do pokornego uznania naszych ograniczeń i zależności od Boga. Mogą pomóc naszym dzieciom dostrzec potrzebę siły, która pochodzi od Pana.
4. Raduj się ze wzrostu
Trudności w uczeniu się dają dzieciom również okazję do wzrastania w cnotach. Dysleksja wymaga od moich dzieci wytrwałości, rozwijając w nich odporność i siłę. W miarę dojrzewania mogą one oglądać owoce ciężkiej pracy.
Jak wyjaśnia Paweł w Liście do Rzymian 5,3–4: „chlubimy się także z ucisków, wiedząc, że ucisk wyrabia cierpliwość, a cierpliwość – wypróbowaną cnotę, wypróbowana cnota zaś – nadzieję”. Trudne dni są liczne, ale równie liczna jest Boża łaska, gdy nasze dzieci trwają w cierpieniu.
5. Raduj się z prawdziwej wartości
W latach szkolnych dzieci często są pytane o oceny, ulubiony przedmiot i to, czego się uczą. Dla dziecka z trudnościami w uczeniu się szkoła może być stałym źródłem frustracji i wstydu.
Często przypominam moim dzieciom, że postępy w nauce nie określają tego, kim są, i nie muszą udowadniać swojej wartości poprzez oceny czy programy wyróżnień. Mogą się radować, że ich tożsamość i wartość wynikają z bycia stworzonymi na obraz Boga – Boga, który ceni je tak bardzo, że posłał swego Syna, aby za nie umarł.
Trudne dni są liczne, ale równie liczna jest Boża łaska, gdy nasze dzieci trwają w cierpieniu.
Nie tak dawno świętowaliśmy osiągnięcie przez jedno z moich dzieci płynności czytania, o której mówiono mi, że nigdy jej nie zdobędzie. Teraz może ona samodzielnie czytać Biblię. Bóg był łaskawy, pozwalając nam świętować ten kamień milowy. Ten sam Bóg, który stworzył ją z trudnością, był jej wierny, gdy ona trwała w wytrwałości. I może ona być pewna, że Jego łaska, której doświadczyła w tej trudności, będzie obecna również w kolejnym doświadczeniu.
Zakosztowała Jego wystarczalności w swojej słabości i jest o krok bliżej zrozumienia tego niezwykłego paradoksu, który istnieje tylko w Chrystusie – „Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny” (2 Kor 12,10).






