Coraz większa liczba publicznych intelektualistów zmienia zdanie na temat Kościoła. Nie wszyscy są gotowi na odważne wyznanie wiary, ale wielu jest skłonnych uznać rolę chrześcijaństwa w kształtowaniu cywilizacji.Książka Ryana Aventa In Good Faith: How the Nature of Belief Shapes the Fate of Societies odzwierciedla tę zmianę. Choć nie jest to dzieło teologiczne, autor argumentuje w …
Coraz większa liczba publicznych intelektualistów zmienia zdanie na temat Kościoła. Nie wszyscy są gotowi na odważne wyznanie wiary, ale wielu jest skłonnych uznać rolę chrześcijaństwa w kształtowaniu cywilizacji.
Książka Ryana Aventa In Good Faith: How the Nature of Belief Shapes the Fate of Societies odzwierciedla tę zmianę. Choć nie jest to dzieło teologiczne, autor argumentuje w nim na rzecz społecznej konieczności wiary. Avent, znany przede wszystkim jako dziennikarz „The Economist”, dostrzega niezwykłe osiągnięcia nowoczesnego świata. Wzrost gospodarczy, postęp naukowy, demokracja i rozszerzająca się wolność jednostki przyniosły bezprecedensowy dobrobyt materialny. Twierdzi on jednak, że ten sukces obnażył jednocześnie kruchość porządku liberalnego.
U podstaw rynków ekonomicznych, instytucji demokratycznych, postępu naukowego i technologicznego porządku liberalnego leży coś bardziej podstawowego: wspólne poczucie sensu. „Wspólne znaczenie”, pisze Avent, „jest podstawą wszelkich podejmowanych przez nas działań opartych na współpracy; jest fundamentem społeczeństwa; bez niego żadna złożoność społeczna nie jest możliwa” (56).
W sercu wspólnego poczucia sensu leży wiara. Jesteśmy istotami kulturowymi, które żyją w opowieściach, instytucjach, rytuałach, tożsamościach i odziedziczonych oczekiwaniach moralnych. Współpracujemy, bo ufamy; ufamy, bo dzielimy wspólne znaczenia, a te znaczenia są spajane przez formy wiary, które są tak wszechobecne i często niedostrzegalne. Obecnie jednak ten „wspólny” element staje się coraz trudniejszy do utrzymania, w miarę jak pogłębiają się podziały i stronniczość.
Współczesna Wiara
Jednym z głównych powodów utraty wspólnego poczucia sensu jest coś, co Avent nazywa „Współczesną Wiarą”, którą definiuje jako „najwyższą ufność w poprawne systemy” (10). Demokracja liberalna, wolnorynkowy kapitalizm i technokracja stają się arcykapłanami, którzy kształtują i sprawują nasze codzienne rytuały. Jednak systemy te pozostają głęboko ludzkie.
Jesteśmy istotami kulturowymi, które żyją w opowieściach, instytucjach, rytuałach, tożsamościach i odziedziczonych oczekiwaniach moralnych.
„Systemy”, pisze Avent, „nie są niezależne od ludzkich zachowań” (17). Demokracja, na przykład, nie jest czymś oddzielonym od ludzi, lecz jest konstytuowana przez ich działania. Kiedy Współczesna Wiara promuje sposoby myślenia i dokonywania wyborów przedkładające użyteczność i optymalizację nad wszystko inne, tłumi ona autentyczny ludzki sens i podkopuje same fundamenty wspólnego znaczenia, na których się opiera.
Avent doświadczył mocy wspólnego poczucia sensu w kościele, gdy był młodszy. Nie wierzy już w zmartwychwstanie, cuda, niebo czy piekło. Rozpoznaje jednak teraz to, co stracił, odrzucając Boga. Pisze:
Kiedy opuściłem kościół… straciłem znajome historie, które mnie bawiły i pocieszały… Straciłem nadzieję na niebo… Dopiero po dwudziestu pięciu latach zdałem sobie sprawę, jak straszną pustkę pozostawiły te straty. (222–23)
Trudno przeoczyć ogromną rolę chrześcijaństwa w przekształceniu zachodniej świadomości moralnej, co pomogło rozluźnić więzy klanowe i plemienne, sprzyjało uniwersalnym roszczeniom moralnym, podniosło godność osób oraz przyczyniło się do budowania zaufania społecznego i wydolności instytucjonalnej. Współczesna Wiara zagraża wielu z tych błogosławieństw, które dawniej zapewniało chrześcijaństwo.
Wyłanianie się Dobra
Serce książki stanowi historyczna podróż przez sposoby, w jakie kultury są formowane przez wiarę. Aby ta formacja mogła nastąpić, najpierw potrzebny jest „demokosm”, czyli zbiór ludzi powiązanych ze sobą na tyle blisko, by umożliwić znaczącą wymianę kulturową. To z kolei pozwala na „emergencję” – zjawisko, w którym interakcje między prostszymi strukturami dają początek struktururom wyższego rzędu, tworząc w ten sposób kulturę wyłaniającą się ze wspólnego znaczenia.
Avent zauważa, że pojawienie się globalnego demokosmu „stwarza bogate możliwości dla potężnych kulturowych domieszek i innowacji”, nawet jeśli „kulturowy fundament narodu może słabnąć” (197).
Według Aventa chrześcijaństwo wywołało autentyczną rewolucję moralną. Zunifikowało ono etykę w sposób, w jaki nie czyniły tego starsze religie plemienne, pielęgnowało oddanie pracy i samokontroli oraz pogłębiło zaufanie społeczne w szerszych kręgach. Autor opiera się na pracach antropologa Josepha Henricha, który twierdzi, że społeczeństwa WEIRD (zachodnie, wykształcone, uprzemysłowione, bogate i demokratyczne) były produktem ewolucji kulturowej wprawionej w ruch przez chrześcijaństwo.
Chrześcijaństwo wywołało autentyczną rewolucję moralną.
„Nasza moralna podróż się nie skończyła”, przekonuje Avent, a jej przyszłość nie jest w żaden sposób przesądzona (100). Dążenie do dobra pozostaje celem, ale dobro musi być pojmowane zbiorowo. Zauważa on: „Zakres, w jakim możemy być dobrzy indywidualnie, zależy po części od zakresu, w jakim możemy być dobrzy zbiorowo” (100). Społeczeństwo liberalne osiągnęło wiele i Avent dochodzi do wniosku, że „nie jest ono niebem na ziemi, ale jest bliżej niego niż kiedykolwiek wcześniej” (265).
Ta relacja jest przekonująca ze względu na nacisk na relacyjny charakter dobra, jednak zatrzymuje się przed duchowym horyzontem tradycji chrześcijańskiej. Chrześcijanie rozumieją dobro w relacji zarówno do Boga, jak i bliźniego, przy czym miłość do Boga porządkuje tę drugą relację. Prawdziwym celem dobra jest upodobnienie się do Chrystusa – zarówno dla jednostki, jak i dla wspólnoty – nie tylko w tym życiu, ale i w przyszłym. Bez Boga koncepcje dobra są jedynie błyszczącymi wadami.
Zagrożenia dla Wiary
W końcowych rozdziałach Avent zwraca się ku przyszłym zagrożeniom dla stabilności społecznej: zakłóceniom w przepływie informacji, kulturowemu nihilizmowi, który niszczy współpracę, oraz pojawianiu się nowych ideologicznych wiar, które mają wypełnić próżnię po dawnych. Jedynym sposobem na pokonanie tych niebezpiecznych zmian, jak twierdzi, „jest tworzenie potężnych opowieści, które przypominają nam, dlaczego jesteśmy wyjątkowi i jakie są nasze obowiązki wobec siebie nawzajem” (257).
Szczególną uwagę poświęcono nadchodzącemu wyzwaniu, jakim jest generatywna sztuczna inteligencja. „Nie trzeba długo szperać na forach internetowych poświęconych AI, aby natknąć się na materiały, które można opisać jedynie jako mające charakter teologiczny” – zauważa Avent (258).
Chrześcijanie rozumieją dobro w relacji zarówno do Boga, jak i bliźniego, przy czym miłość do Boga porządkuje tę drugą relację.
Sztuczna inteligencja funkcjonuje dla wielu jak nowa religia, obiecująca technologiczne cuda, a nawet życie wieczne. Jednak AI, podobnie jak wszystkie inne innowacje kulturowe, wymaga wiary. Ludzie pozostają podmiotami moralnymi uczestniczącymi w systemie indeterministycznym. Pozostajemy odpowiedzialni za systemy, które tworzymy, i rezultaty, które one przynoszą.
Książka Aventa In Good Faith dokonuje czegoś naprawdę trudnego: przedstawia syntetyczny opis ludzkich przekonań, ewolucji kulturowej i społecznego sensu, który traktuje religię poważnie, nie będąc przy tym religijnym. Autor pisze szczerze o własnych stratach i niepewności, co nadaje książce niezwykłą intelektualną uczciwość.
To, czego w niej brakuje, znajduje się w przestrzeni między diagnozą a receptą. Avent dostrzega naszą potrzebę wspólnoty, narracji, zaufania i sensu, ale jego ramy nie potrafią wyjaśnić, czy dobra te można odzyskać i na jakich warunkach. Pod koniec książki zastanawia się nad wdzięcznością za „czysty absurd istnienia” i pyta, komu mamy dziękować za ten dar (268). Jego immanentny wywód zmierza ku transcendencji, zatrzymując się tuż przed wiarą. Chrześcijanie nie muszą się zatrzymywać.
Podczas gdy kulturowe formy wiary mogą podtrzymywać porządek społeczny, nie zastąpią one wiary w Boga, który nas stworzył, odkupił przez swojego Syna i nadal, nawet pośród naszej chaotycznej epoki, prowadzi swój lud ku dobru w tym życiu i w życiu przyszłym.






