Nie ma jednego, uniwersalnego sposobu na honorowanie starzejących się rodziców. Większość seniorów twierdzi, że wraz z wiekiem chciałaby pozostać we własnym domu. Gdy członkowie rodziny mieszkają w pobliżu, proste zakupy czy skoszenie trawnika mogą być wszystkim, czego potrzeba. Jednak wyzwania finansowe i logistyczne rosną wraz z odległością. Co więcej, pragnienia starzejącego się rodzica czasami nie …
Nie ma jednego, uniwersalnego sposobu na honorowanie starzejących się rodziców. Większość seniorów twierdzi, że wraz z wiekiem chciałaby pozostać we własnym domu. Gdy członkowie rodziny mieszkają w pobliżu, proste zakupy czy skoszenie trawnika mogą być wszystkim, czego potrzeba. Jednak wyzwania finansowe i logistyczne rosną wraz z odległością. Co więcej, pragnienia starzejącego się rodzica czasami nie idą w parze z jego słabnącymi możliwościami fizycznymi i umysłowymi.
Chrześcijanie wiedzą, że muszą czcić swoich rodziców, ale potrzebujemy pomocy w zrozumieniu, jak to wygląda w praktyce. Wyzwanie to będzie tylko rosło, ponieważ średni wiek populacji stale rośnie.
W książce Honoring Dependent Parents: Biblical Decision-Making for Adult Children, Bill Davis, profesor filozofii w Covenant College, oferuje mądre rady dotyczące wypełniania piątego przykazania wobec starzejących się rodziców w świecie, który nie ceni zależności. Porusza on kwestie od radzenia sobie z wyzwaniami finansowymi, przez zmaganie się ze zmieniającą się osobowością, aż po przebaczanie przeszłych krzywd. Rezultatem jest książka, która dostarcza pomocnych zasad nawigowania w opiece nad starszymi. Davis rzuca wyzwanie czytelnikom w wielu obszarach, nie wiążąc jednocześnie sumienia w sprawach dyskusyjnych.
Opowiedz właściwą historię
Prawdziwe posłuszeństwo zawsze zaczyna się w sercu. Nie wystarczy, że będziemy wykonywać gesty czci wobec naszych rodziców; ten szacunek musi wypływać z naszej postawy wobec nich.
Nie wystarczy, że będziemy wykonywać gesty czci wobec naszych rodziców; ten szacunek musi wypływać z naszej postawy wobec nich.
Davis identyfikuje kilka powszechnych narracji, jakie dorosłe dzieci przyjmują wobec opieki nad rodzicami. Dodatkowa odpowiedzialność za opiekę nad starszym krewnym, która często spada na dorosłe dzieci w latach, gdy wychowują one własne potomstwo, może wywoływać gorycz wobec okoliczności lub starszego rodzica potrzebującego pomocy. Jednak poczucie bycia ofiarą nie doprowadzi do okazania czci niesamodzielnym rodzicom.
Gorycz nie jest jednak jedyną niebezpieczną narracją kulturową. W naszej kulturze dorosłe dzieci często mówią o „wychowywaniu swoich rodziców”, tak jakby role się odwróciły. Davis twierdzi, że historia o „rodzicu jako dziecku” jest „kusząca, ponieważ czyni miłość centralną motywacją, a dorosłe dzieci starające się czcić swoich rodziców są zazwyczaj motywowane miłością” (24).
Jednak narracja „rodzic jako dziecko” nie oddaje prawdziwej natury zmieniającej się relacji. Na przykład matka ma obowiązek dyscyplinować malucha, ale nie swojego starzejącego się ojca. Syn nie ma prawa narzucać swoich preferencji (choćby wydawały się najbardziej efektywne czy szlachetne) ponad to, o czym wyraźnie wie, że wybrałaby jego starsza matka, gdyby wciąż posiadała pełnię władz umysłowych.
Zamiast tego, jak twierdzi Davis, dorosłe dzieci muszą pamiętać o historii ewangelii, opiekując się niesamodzielnymi rodzicami. Opieka nad potrzebującymi rodzicami jest sposobem służenia Jezusowi i powinna być podejmowana jako próba powstrzymania skutków grzechu przy jednoczesnym wypełnianiu Bożego nakazu czczenia rodzica, który według standardów naszego świata może nie wydawać się godny czci.
Czcij najlepszą wersję
Oczekiwania kulturowe dotyczące tego, jak wygląda czczenie rodziców, są różne. Studiowałem w seminarium z mężczyzną w średnim wieku, który w połowie semestru wrócił do swojego kraju, ponieważ poprosili go o to rodzice. Nie było nagłej potrzeby, ale w jego przekonaniu czczenie rodziców oznaczało natychmiastowe posłuszeństwo bez względu na koszty.
W tej reakcji, znacznie częstszej w kulturach tradycyjnych, drzemie zdrowy instynkt, ale nie bierze on pod uwagę sposobu, w jaki grzech może zniekształcać ludzkie pragnienia.
Rodzice to również grzeszni ludzie. Czasami ich pragnienia są sprzeczne z Bożym powołaniem w życiu ich dzieci. Jezus wyraźnie zaznaczył, że posłuszeństwo ewangelii czasami wymaga pozostawienia zobowiązań rodzinnych (Łk 9:59–62).
Davis jasno daje do zrozumienia, że przykazanie czczenia rodziców nie wymaga od dzieci poddawania się przemocy. Mówi pewnej kobiecie mającej matkę o ciętym języku: „Czczenie matki nie obliguje cię do bycia jej workiem treningowym” (107). Jednak przemoc nie jest jedynym powodem do niespełniania pragnień starzejącego się rodzica. Na przykład twierdzi on, że można powiedzieć rodzicowi, iż nie stać nas finansowo na opłacanie wielu serwisów streamingowych, aby mógł on oglądać każde wydarzenie sportowe, jakie zechce.
Przykazanie czczenia rodziców nie wymaga od dzieci poddawania się przemocy.
Czasami skutki grzechu nie wynikają z pragnień ukochanej osoby, ale ze zniszczeń spowodowanych upadkiem. Kiedy osobowość rodzica zmienia się z powodu demencji lub normalnego pogorszenia funkcji poznawczych, nie czcimy go, przyjmując jego pragnienia bezkrytycznie. Zamiast tego, twierdzi Davis, powinniśmy starać się czcić najlepszą wersję naszych rodziców.
Czy powinniśmy mówić ojcu z demencją, że jego żona zmarła, fundując mu kolejny cykl żałoby? Ilość prawdy, którą przekazujemy w takiej sytuacji, powinna zależeć od tego, co wiemy o naszym rodzicu. Davis argumentuje: „Możesz go uczcić, przypominając sobie, czego nauczył cię o tym, jak używać słów w relacjach z innymi” (112). Prawdziwa, ale niepełna odpowiedź na natarczywe pytanie może być najlepszym wyjściem wobec samotnego ojca.
Jak podjąć decyzję medyczną za kogoś, kto nie pozostawił dyspozycji na wypadek utraty świadomości? Opiekunowie powinni dążyć do „rezultatu, którego on sam by szukał, gdyby myślał jasno” (129). Celem jest uczczenie niesamodzielnych rodziców poprzez robienie tego, co najbardziej zgadzałoby się z ich pragnieniami z czasów, gdy byli w pełni sił.
Nawiguj w niejasnościach
Poza potwierdzeniem naszego obowiązku czczenia rodziców, w Honoring Dependent Parents nie ma absolutów. W niektórych przypadkach, jak przy otwartości autora na używanie robotów-towarzyszy AI dla osób starszych, uważam, że potrzebna jest dalsza refleksja etyczna. Jednak Davis przysłużył się Kościołowi, stosując biblijne zasady do szerokiego zakresu rzeczywistych studiów przypadków.
Choć lubimy mieć czarno-białe zasady wiernego życia, honorowanie niesamodzielnych rodziców wiąże się z dużą dozą niejednoznaczności. Jak zauważa Davis: „Biblia nie podaje formuły. Chodzenie w sposób godny ewangelii wymaga mądrości, a mądrość wymaga duchowego rozeznania” (154). Często przypomina opiekunom, by szukali rady w Piśmie Świętym i u liderów w swoim lokalnym kościele, nawigując przez nowe i ciągle zmieniające się obowiązki. Jako pastor chcę pomagać członkom mojego kościoła w podejmowaniu wiernych decyzji.
Liczba dorosłych opiekujących się starszymi krewnymi znacznie wzrosła w ostatnich dekadach. Regularnie polecam książki takie jak Bioethics and Medicine Bena Mitchella, We Shall All Be Changed Whitney Pipkin, Memorable Loss Karen Martin oraz Between Life and Death Kathryn Butler osobom mierzącym się z kwestiami kresu życia. Honoring Dependent Parents powinna stać się standardowym źródłem dla chrześcijan uczących się dbać o rodziców, którzy nie mogą już zadbać o siebie sami.






