Kościół Jerry’ego i Wendy Goldsmithów umiera.W każdą niedzielę kongregacja w Tipton w stanie Iowa przyciąga na poranne nabożeństwo około 30 z 3000 mieszkańców miasteczka. Budynek, wzniesiony pod koniec XIX wieku, powoli popada w ruinę. Kościół nie ma wystarczających funduszy na naprawy. Odkąd pastor przeszedł na emeryturę w czerwcu ubiegłego roku, mają pastora tymczasowego. Prawie wszyscy …
Kościół Jerry’ego i Wendy Goldsmithów umiera.
W każdą niedzielę kongregacja w Tipton w stanie Iowa przyciąga na poranne nabożeństwo około 30 z 3000 mieszkańców miasteczka. Budynek, wzniesiony pod koniec XIX wieku, powoli popada w ruinę. Kościół nie ma wystarczających funduszy na naprawy. Odkąd pastor przeszedł na emeryturę w czerwcu ubiegłego roku, mają pastora tymczasowego. Prawie wszyscy wierni mają ponad 60 lat.
Ich historia jest powszechna. Wiele wiejskich kościołów, takich jak ten przy Cedar Street, zmaga się z gwałtownym spadkiem frekwencji. Częścią problemu jest stopniowo zmniejszająca się populacja w małych miasteczkach. Jednak wiele bardziej tradycyjnych wiejskich kościołów również nie dociera skutecznie do młodszych pokoleń i ma trudności z obsadzeniem ambon. To sprawiło, że wiejska Ameryka stała się jednym z kolejnych pól misyjnych gotowych do żniwa.
Kolejne pole misyjne
Tim Lubinus, dyrektor wykonawczy Konwencji Baptystów w stanie Iowa, był naocznym świadkiem tych przemian religijnych i demograficznych. Miasteczko w Iowa, w którym dorastał Lubinus, miało około 500 mieszkańców, gdy był nastolatkiem. Obecnie liczba ta spadła o połowę. Miasto, w którym uczęszczał do szkoły średniej, liczyło 1600 osób. Ono również skurczyło się o niemal połowę. „Gdy następuje 50-procentowy spadek populacji, trudno utrzymać frekwencję w kościele” – zauważył Lubinus.
Trudno jest również znaleźć i utrzymać pastorów na tych terenach. Wraz ze wzrostem oczekiwań płacowych pastorów, chęć udania się do mniejszej kongregacji – i przyjęcia często związanej z tym niższej pensji – maleje. Pod nieobecność dostępnych duchownych wiele kościołów jest zmuszonych polegać na rozwiązaniach tymczasowych w celu obsadzenia ambon podczas poszukiwań pastora na stałe.
Wiejska Ameryka to jedno z kolejnych pól misyjnych gotowych do żniwa.
Oakville w stanie Iowa liczy niecałe 200 mieszkańców. Gdy zeszłej zimy pastor Oakville Christian Church przeszedł na emeryturę, 25-letni Gabe Lockin z Iowa City otrzymał wiadomość od swojego przyjaciela i współabsolwenta seminarium, Justyna Wyatta. Wyatt chciał wiedzieć, czy byłby zainteresowany rozpoczęciem rotacyjnego głoszenia kazań, podczas gdy kongregacja – w której skład wchodzili dziadkowie Wyatta – szukała pastora.
Wyatt i Lockin wraz z kilkoma innymi przyjaciółmi skorzystali z okazji, by ćwiczyć głoszenie kazań. W niedzielne poranki na zmianę jeżdżą ponad godzinę do Oakville. Skromny biały budynek kościoła mieści około ośmiu ławek, ale nie wszystkie są zajęte podczas nabożeństw.
„To zależy od pogody” – powiedział Lockin. „Około 20 do 30 osób zimą, przy niepewnych drogach, i od 30 do 40 latem”.
Lockin opisał wiernych jako miłych, gościnnych i gorliwych. Większość z nich to rolnicy. W każdą niedzielę ktoś wygrywa na pianinie stare hymny, takie jak „Happy the Home When God Is There”, podczas gdy starszy zapala świece ołtarzowe mosiężną zapalniczką. W Dzień Matki pięcioro dzieci z kongregacji rozdaje kwiaty swoim mamom. Po każdym nabożeństwie podawana jest kawa i domowe ciasteczka.
Lockin nie spodziewał się wiele, gdy zaczynał tam głosić. Wkrótce jednak był zdumiony tym, jak żarliwie ta maleńka kongregacja kocha Jezusa. Kościół odłączył się od Zjednoczonego Kościoła Metodystycznego w 2023 roku, stając się całkowicie niezależnym, aby trzymać się biblijnie zdrowej doktryny dotyczącej definicji małżeństwa. Decyzja ta odcięła kongregację od całej sieci wsparcia finansowego i duszpasterskiego. Jednak nawet gdy ich liczba maleje, ufają, że Bóg zapewni im wszystko, czego potrzebują.
Lockin wygłosi swoje ostatnie kazanie w czerwcu. Harmonogram nie pozwala mu już na cotygodniowe dojazdy. Oakville wciąż nie znalazło pastora na pełen etat.
W poszukiwaniu nadziei
Wiejska, głęboko konserwatywna Iowa wydaje się stanem bardzo religijnym. Jednak według Ryana Burge’a, politologa analizującego trendy religijne w Ameryce, tak nie jest. Powiedział on, że prawie trzech na pięciu mieszkańców Iowa chodzi do kościoła rzadziej niż raz w roku.
„To nie jest szczególnie religijny stan” – stwierdził Burge.
Jedno z ponurych badań szacuje, że jedna trzecia kościołów w Ameryce, około 100 000, zostanie zamknięta w ciągu najbliższych kilku lat. Burge spodziewa się, że co najmniej dziesiątki tysięcy kościołów zostanie zamkniętych – wiele z nich na terenach wiejskich.
Podczas gdy niektóre starzejące się kościoły modlą się o przebudzenie, inne społeczności wiejskie zakładają nowe zbory skupione na nawracaniu i czynieniu uczniami następnego pokolenia.
Sześć lat temu, w samym środku pandemii COVID-19, osiem rodzin z małego miasteczka zaczęło spotykać się w pobliżu Urbana w stanie Iowa. Gromadzili się w garażu, transmitując na żywo nabożeństwa z Veritas Church w Cedar Rapids, tęskniąc za własnym pasterzem.
W tym samym czasie Jordan Howell, pastor w Veritas, przygotowywał się do założenia kongregacji w ramach Salt Network – organizacji zajmującej się zakładaniem kościołów, która priorytetowo traktuje duże miasta uniwersyteckie. Jednak w lutym 2024 roku starsi Veritas postanowili pomóc rodzinom z Urbana stać się autonomicznym kościołem. Był tylko jeden haczyk – musieli znaleźć pastora.
Howell towarzyszył im podczas ogłoszenia tej decyzji. Po spotkaniu ktoś zażartował: „Cóż, hej, jeśli twój plan założenia kościoła nie wypali, zawsze możesz przyjechać do Urbana!”.
Tej nocy, jadąc autostradą I-380, Howell zaczął poważnie rozważać tę sugestię. Czy to szaleństwo? – zastanawiał się. Nie mógł jednak przestać myśleć o potrzebach tej małej kongregacji. To takie biblijne – pomyślał. Mamy owce bez pasterza. To dzieje się tuż przed moimi oczami.
Howell zwrócił się o radę do dyrektora wykonawczego Salt Network, Ryana Hilla. Hill powiedział mu, że wielu jego rówieśników chce zakładać kościoły o zasięgu ogólnokrajowym, ale niewielu wyraża zainteresowanie służbą na obszarach wiejskich. „Nie sądzę, by wielu młodych mężczyzn w twoim wieku czuło się powołanych i wyposażonych do zakładania kościołów na wsi” – powiedział Hill.
To wystarczyło Howellowi. W ciągu trzech tygodni zdecydował się przyjąć tę pracę.
Gotowi do żniwa
W wynajętej przestrzeni biurowej w Urbana – gdzie każde miejsce było zajęte, a kolejne osoby stały z tyłu – starsi ogłosili decyzję Howella. Sala wypełniona ludźmi, którzy przez cztery lata czekali na pastora, wybuchła oklaskami i płaczem. Howell wspomina Johna Leonarda, jednego z członków założycieli Veritas Urbana, wyskakującego z krzesła.
„Wyobrażam sobie, że kibicuje tak na większości meczów futbolowych Cyclones, ale pewnie nie na wielu spotkaniach członków kościoła” – powiedział ze śmiechem.
Podczas gdy niektóre starzejące się kościoły modlą się o przebudzenie, inne społeczności wiejskie zakładają nowe zbory skupione na nawracaniu i czynieniu uczniami następnego pokolenia.
Veritas Urbana przyciąga obecnie wiernych z 15 okolicznych społeczności i gromadzi średnio 215 osób w niedzielne poranki, nie licząc dzieci. Howell postrzega ich kościół jako terminal – miejsce, które gromadzi ludzi i posyła ich dalej. Jest to sprzeczne z intuicją wielu kościołów w małych miasteczkach, które koncentrują się na zachowaniu znanej im społeczności, zamiast szukać tych, którzy nie mają żadnego doświadczenia z kościołem.
Strategia Howella uznaje wieś za pole misyjne, którym w rzeczywistości jest.
Mówi on, że bez łaski Bożej żaden wzrost jego kościoła nie byłby możliwy. Obserwuje, jak ludzie, którzy nie interesowali się kościołem, trafiają do chrzcielnicy. Wszystko dlatego, że ich bankier lub sąsiad zaczął z nimi rozmawiać o Jezusie.
Nawet gdy Veritas Urbana pęka w szwach, setki innych parafii w Iowa, takich jak ta Goldsmithów, wciąż czekają na pasterza. Jerry Goldsmith modli się o kogoś, kto przyjdzie głosić Ewangelię. „Wszyscy powinniśmy być misjonarzami” – powiedział. „Chcemy przyprowadzać więcej ludzi do Chrystusa, ale nie wiemy, jak to zrobić”.






