Na mojej półce pomaga lepiej poznać różnych autorów poprzez zakulisowe spojrzenie na ich życie jako czytelników. Zapytałem Josepha Sherrarda — pastora pomocniczego ds. uczniostwa w Signal Mountain Presbyterian Church i autora książki The Augustinian Pastor: Deep Wisdom for Modern Ministry — o to, co leży na jego stoliku nocnym, o jego ulubioną beletrystykę, książki, do …
Na mojej półce pomaga lepiej poznać różnych autorów poprzez zakulisowe spojrzenie na ich życie jako czytelników.
Zapytałem Josepha Sherrarda — pastora pomocniczego ds. uczniostwa w Signal Mountain Presbyterian Church i autora książki The Augustinian Pastor: Deep Wisdom for Modern Ministry — o to, co leży na jego stoliku nocnym, o jego ulubioną beletrystykę, książki, do których regularnie powraca i nie tylko.
Co leży obecnie na Twoim stoliku nocnym?
To niemały stosik, zazwyczaj mieszanka poezji, beletrystyki i literatury faktu, w zależności od tego, na co mam w danej chwili ochotę i jak wymagającej lektury szukam wieczorem.
Pastorzy pracują w słowach i odkryłem, że poeci to często ludzie w naszej kulturze, którzy najlepiej dbają o słowa. Obecnie czytam dwa tomy: Malcolma Guite’a After Prayer (który zawiera szereg wierszy rozwijających piękny utwór George’a Herberta „Prayer”) oraz W. H. Audena The Age of Anxiety. Każdego roku w czasie Adwentu czytam For the Time Being Audena i chciałem poznać inne jego dzieła. Jego poematy są dość złożone, więc niezwykle pomocne jest to, że to wydanie zostało opatrzone komentarzami Alana Jacobsa.
Z beletrystyki czytam obecnie I Cheerfully Refuse Leifa Engera. Nie włączam do swojej diety czytelniczej zbyt wiele literatury postapokaliptycznej, ponieważ nie chcę karmić mojej wyobraźni wyłącznie tym gatunkiem. Uważam jednak, że jest to interesujące narzędzie do stawiania pytania o to, co w życiu najważniejsze. A odpowiedź Engera — muzyka, literatura, piękno i miłość — jest poruszająca i satysfakcjonująca.
Z literatury faktu przeczytałem niedawno wraz z kilkoma innymi pastorami książkę Hartmuta Rosy The Uncontrollability of the World. Uwielbiam czytać we wspólnocie; kiedy omawiam dobre książki z przyjaciółmi, którzy są uważnymi czytelnikami, nieuchronnie uczę się znacznie więcej, niż gdybym czytał sam. Opis paradoksu nowoczesności autorstwa Rosy — pragnienie coraz większej kontroli kosztem pozbawiania życia samego znaczenia, za którym tęsknimy — ma dużą siłę wyjaśniającą, gdy myślę o świecie wokół mnie i ludziach, których mam pasterzować.
Po lekturze Rosy czytam ponownie Common Objects of Love Olivera O’Donovana, książkę, która wymaga sporej ilości czasu i uwagi, aby ją zrozumieć i przetrawić.
Jakie są Twoje ulubione książki beletrystyczne?
Jako młody pastor zakochałem się w Gilead Marilynne Robinson. Głos i narracja Johna Amesa w jakiś sposób odżywiły moją wyobraźnię do pracy, do której jestem powołany. Od tamtej pory przeczytałem każdą z książek z jej serii o Amesie, Boughtonie i ich rodzinach.
Jako osoba powołana do duszpasterstwa zawsze staram się lepiej zrozumieć serca moich ludzi, dlatego istnieją pewni pisarze, których chętnie czytam, ponieważ są doskonałymi badaczami charakteru, cnoty i psychologii moralnej. Na szczycie mojej listy znajduje się Jane Austen, nie tylko ze względu na subtelny sposób, w jaki przedstawia łuk pokuty u Lizzy, Emmy, Marianne i innych (esej C. S. Lewisa „A Note on Jane Austen” jest pod tym względem bardzo wnikliwy). Do tej kategorii zaliczyłbym również Miasteczko Middlemarch George Eliot, Powrót do Brideshead Evelyn Waugh oraz Koniec romansu Grahama Greene’a.
Powiedziałem, że nie czytam dużo literatury postapokaliptycznej, ale Droga Cormaca McCarthy’ego to książka, która została opatrznościowo postawiona na mojej drodze w szczególnie mrocznym momencie. Wstrząsająca historia McCarthy’ego przedstawia świat narracyjny, który jest rozpaczliwie ponury, a jednocześnie w jakiś sposób pięknie pełen nadziei. Kiedy skończyłem tę książkę, byłem innym człowiekiem.
Mam też nieco ekscentryczne sezonowe nawyki czytelnicze: każdej zimy czytam jeden z kryminałów P. D. James o Adamie Dalglieshu, a każdego lata na plaży czytam jedną z powieści szpiegowskich Johna le Carré.
Które biografie lub autobiografie wywarły na Ciebie największy wpływ i dlaczego?
Byłbym niedbały, gdybym najpierw nie wspomniał o Wyznaniach Augustyna. To książka, do której wracam raz po raz, a kiedy to robię, niezmiennie zdumiewa mnie, jak wiele Augustyn zdołał w niej zawrzeć. Wymyka się ona prostemu podsumowaniu, ale myślę, że każdy może ją przeczytać z pożytkiem.
Biografia biskupa Hippony autorstwa Petera Browna, Augustyn z Hippony, to imponująca pozycja nie tylko ze względu na swoją wszechstronność, ale także dlatego, że jest świetnie napisana, a Brown traktuje swojego bohatera z dużą starannością i wyczuciem.
Są też inne ważne dla mnie biografie pastoralne: na szczycie listy znajduje się biografia Tima Kellera autorstwa Collina Hansena, która przypomniała mi, dlaczego jestem tak wdzięczny za Kellera, zwłaszcza za jego niesamowitą zdolność do syntetyzowania i upraszczania tak wielu informacji na potrzeby służby.
Ogromną przyjemność sprawiła mi również lektura dwutomowej biografii Johna Stotta autorstwa Timothy’ego Dudley-Smitha oraz biografii Lessliego Newbigina autorstwa Geoffreya Wainwrighta — obaj bohaterowie to pastorzy, którzy starali się głosić Ewangelię w sposób wierny i przemyślany coraz bardziej postchrześcijańskiemu Zachodowi.
Choć nie jest to do końca autobiografia, Working Roberta Caro to moja ulubiona książka autora piszącego o życiu pisarza. Caro — znany z biografii Roberta Mosesa i Lyndona Johnsona — jest wzorem rzemieślniczej pracy polegającej zarówno na mozolnym wyszukiwaniu informacji, jak i na wielokrotnym poprawianiu tekstu, aby dobrze opowiedzieć historię.
Do jakich książek regularnie powracasz i dlaczego?
Ciągle wracam do Lewisa, czy to czytając dla siebie, czy wspólnie z innymi. Dla mnie Listy starego diabła do młodego i Wielki rozwód stanowią razem wyczerpujący podręcznik uczniostwa. Czytałem te książki wiele razy i wciąż wzdrygam się, gdy Lewis demaskuje moje własne, ochronne samooszukiwanie się poprzez listy wuja Screwtape’a lub głos jednego z „duchów”, który znajduje się w Wysokim Kraju.
Co roku mam okazję czytać książkę Andy’ego Croucha Silni i słabi z grupą niedawnych absolwentów studiów w moim mieście i jestem wdzięczny za okazję do przypomnienia sobie prostego podejścia 2×2, które Crouch podaje jako ścieżkę do prawdziwego rozkwitu. Odkryłem, że jest to spójna i twórcza rama do rozumienia siebie jako pastora i lidera.
Kiedy próbuję przemyśleć kwestie doktrynalne, często zwracam się do Johna Webstera, który był profesorem w St Andrews, gdy robiłem doktorat. Jego eseje na temat kształtu teologii systematycznej w The Domain of the Word oraz na temat cnót towarzyszących pracy teologicznej w God Without Measure potrafią ukierunkować mój umysł na odnalezienie jasności potrzebnej do pracy teologicznej.
Jakie książki najgłębiej ukształtowały sposób, w jaki służysz i prowadzisz innych dla Ewangelii?
Moje powołanie do służby jest głęboko związane z radością, jaką odnajduję w ciągłym odkrywaniu na nowo mocy Ewangelii. Istnieje kilka książek, które pomagają mi odzyskać radość zbawienia i kształtują mnie do pracy, do której zostałem powołany.
Książka Sinclaira Fergusona Cały Chrystus pomogła mi rozwinąć wrażliwość na to, co on nazywa „zabarwieniem” (ang. tincture) służby ewangelicznej — serce, które słyszy nie tylko słowa, ale także muzykę tego, co Bóg uczynił dla nas w Jezusie. Podobnie Dynamics of Spiritual Life Richarda Lovelace’a dała mi język do opisu potrzeby ciągłej odnowy Kościoła.
W nieco bardziej akademickim tonie: pisałem doktorat o T. F. Torrance’u, a jego mała książka The Mediation of Christ dała mi język do zrozumienia, co oznacza dla mnie arcykapłańska służba Jezusa. I choć moje rozumienie zastosowań prawa jest raczej reformowane niż luterańskie, książka Gerharda Forde’a On Being a Theologian of the Cross objaśnia krzyż w taki homiletyczny sposób, który prowadzi ludzi do Chrystusa.
Jaka jest ta jedna książka, którą chciałbyś, aby przeczytał każdy pastor?
Byłem na pierwszym semestrze seminarium, próbując rozeznać, czy jestem powołany do służby duszpasterskiej czy akademickiej, kiedy zadano mi lekturę Księgi reguły pasterskiej Grzegorza Wielkiego. Grzegorz zaczyna od opisania posługi duszpasterskiej jako „sztuki sztuk”, a następnie pokazuje, jak wielkiej mądrości i uważności wymaga to powołanie.
Zacząłem tę książkę, zastanawiając się, czy służba duszpasterska będzie wystarczająco wymagająca intelektualnie, by mnie usatysfakcjonować; kiedy ją skończyłem, zdałem sobie sprawę, jak głupie było to pytanie. Grzegorz pomógł mi dostrzec, jak wymagające i chwalebne jest to powołanie. To jedna z tych książek, do których możemy wracać, aby przypomnieć sobie, co jest „najpotrzebniejszą rzeczą” w służbie.
Napisałeś nową książkę o Augustynie i mówisz, że stałeś się jego uczniem. Co takiego w Augustynie przyciągnęło Cię do jego dzieł i jak najbardziej ukształtował on Twoje powołanie jako pastora?
Mówiąc prościej, Augustyn przemawia z mądrością i wnikliwością. W służbie duszpasterskiej tak łatwo o pragmatyzm i powierzchowność — tyrania spraw pilnych jest w tym powołaniu realna. Ale Augustyn konsekwentnie wyzywał mnie do głębszego sięgania: do własnego serca (Wyznania), w poznawanie Boga (O Trójcy Świętej) oraz w kwestie historii świata i bieżących wydarzeń (Państwo Boże). A wszystko to robi jako pastor lokalnego kościoła. Ucząc się od Augustyna, odkryłem, że dał mi on narzędzia i instynkty, by wnieść więcej w pracę duszpasterską.
Choć wielu zna Wyznania Augustyna, jego dzieła o doktrynie chrześcijańskiej i jego tom o Trójcy Świętej, to jaką najbardziej zaskakującą lub przeoczoną jego książkę byś polecił?
W odpowiedzi na list od innego pastora Augustyn napisał krótki przewodnik po katechezie zatytułowany Początkowe nauczanie religijne. Książka ta jest pełna zachwycającej mądrości. Augustyn przedstawia w niej ewangelizacyjną zachętę do zgłębiania wiary chrześcijańskiej, biblijny przegląd oraz duchowe wskazówki dla tych, którzy chcą poznać Jezusa.
Ale moją ulubioną częścią jest krótki fragment zatytułowany „Jak unikać zniechęcenia”, który ukazuje nam serce Augustyna dla innych pastorów. Dla tych, którzy szukają głębszej mądrości w pracy uczniostwa, uważam to dzieło za bardzo wnikliwe.
Jaka jest Twoja najlepsza rada dotycząca pisania?
Pisanie to rzemiosło, co oznacza, że chodzi o coś więcej niż tylko siadanie i wystukiwanie słów. Wiele pracy trzeba wykonać w ramach przygotowań: czytanie dobrych autorów, czytanie książek o pisaniu, wcześniejsze planowanie rozdziałów. Ale najważniejsza część następuje po ukończeniu szkicu. Nauczyłem się, że to właśnie w cierpliwej pracy nad poprawkami moje pisanie naprawdę zaczyna się poprawiać.
Czego uczysz się o życiu i naśladowaniu Jezusa?
W tym czasie lekcją, której Pan mnie uczy, wydaje się być zaufanie. Z jednej strony, im jestem starszy, tym bardziej zdaję sobie sprawę, jak wiele w życiu wymyka się spod mojej kontroli. Doktryna o opatrzności staje mi się coraz droższa, w miarę jak uczę się porzucać skłonność do lękliwego planowania i kombinowania, by samemu sobie zapewnić byt. Z drugiej strony, wyraźniej widzę teraz, jak dobry był dla mnie Bóg. Jego wierność potwierdzała się w moim życiu raz po raz.






