Pracuję jako asystentka administracyjna w publicznym systemie szkolnictwa. Bywa to trudne i często zniechęcające, ale udało mi się również dzielić wiarą z niechrześcijańskimi współpracownikami. Moim większym wyzwaniem są jednak inni chrześcijańscy koledzy, z których niektórzy są tak liberalni, że nie jestem pewna, w jakie części Biblii w ogóle wierzą. Czy masz jakąś radę, jak dzielić …
Pracuję jako asystentka administracyjna w publicznym systemie szkolnictwa. Bywa to trudne i często zniechęcające, ale udało mi się również dzielić wiarą z niechrześcijańskimi współpracownikami. Moim większym wyzwaniem są jednak inni chrześcijańscy koledzy, z których niektórzy są tak liberalni, że nie jestem pewna, w jakie części Biblii w ogóle wierzą. Czy masz jakąś radę, jak dzielić się Chrystusem z ludźmi, którzy myślą, że już z Nim idą?
„Czy chciałabyś spotykać się co tydzień, aby wspólnie się modlić?”
Wciąż pamiętam ciężar, który spadł mi z ramion, gdy moja nowa koleżanka z pracy zadała mi to pytanie zaledwie kilka minut po tym, jak dowiedziałyśmy się, że obie jesteśmy chrześcijankami. Nie wiedziała, że spędziłam wiele miesięcy, modląc się o chrześcijańską przyjaciółkę, z którą mogłabym kroczyć przez tydzień pracy. Choć lubiłam moich współpracowników i z wieloma z nich łączyły mnie solidne relacje, brakowało mi tej wyjątkowej pociechy i braterstwa, o których wiedziałam, że mogę je dzielić tylko z innym chrześcijaninem w pracy.
Przez lata odbywałyśmy te cotygodniowe rozmowy modlitewne, dopóki obie nie przeszłyśmy do nowych etapów naszej kariery. Do dziś często kontaktujemy się ze sobą w celu wzajemnego wsparcia i modlitwy.
Spotkanie osoby deklarującej się jako chrześcijanin w pracy nie zawsze przynosi taki pokój i radość, jakich doświadczyłam wiele lat temu. Czasami można odnieść wrażenie, że to pewnego rodzaju rozczarowanie, gdy współpracownik mówi, że jest chrześcijaninem, a przy bliższym poznaniu zastanawiasz się, czy zawartość odpowiada etykiecie.
Podczas gdy twój współpracownik wyznaje liberalną teologię, inni chrześcijanie mogą zmagać się z relacjami z osobami, które są nominalne lub obłudne. Być może człowiek, z którym nawiązali więź ze względu na wspólne przekonania, nie jest uczciwy w swoich interesach. Może ta sama współpracownica, która modli się z nimi przed lunchem, ma na samochodzie naklejki promujące niebiblijne idee.
Jak radzić sobie z takim dysonansem z łaską i w prawdzie? Musimy zwracać uwagę zarówno na nasze serce, jak i na nasze działania.
Zarządzaj swoimi oczekiwaniami
W całym Piśmie Świętym widzimy przykłady hipokrytów, którzy prezentują niespójny wygląd zewnętrzny (Mt 23,27). Jezus ostrzega przed byciem drzewem bez owoców (Łk 13,6–9). Mówi nam, że ostatecznie nie każdy, kto wzywa imienia Pana, wejdzie do królestwa niebieskiego (Mt 7,21).
W latach 80. i 90. w małym miasteczku, w którym dorastałam, nazywanie siebie chrześcijaninem było wciąż w modzie. Pamiętam, jak wcześnie zdałam sobie sprawę, że choć większość mieszkańców nosiła tę etykietę, odpowiadające jej zachowania ograniczały się do budynku kościoła lub usankcjonowanych przez kościół wydarzeń. Wielu z tych, z którymi wielbiłam Boga w niedziele, nie prowadziło chrześcijańskiego życia przez resztę tygodnia. Czasami nazywamy takie osoby „chrześcijanami niedzielnymi”, „chrześcijanami kulturowymi” lub „chrześcijanami nominalnymi”.
To, z czym się mierzysz, nie jest niczym nowym. Jesteśmy po prostu kolejnymi ogniwami w długiej historii chrześcijan żyjących i pracujących wśród tych, którzy są chrześcijanami tylko z nazwy.
Chroń swoje serce
W tej sytuacji pamiętaj o kilku typowych pułapkach.
Po pierwsze, nie pozwól, by twoje standardy obniżyły się. Możesz zacząć dostosowywać się do norm grupy – czy to w słowach, których używasz, czy w tym, co cenisz. Pozostań zakorzeniona w Piśmie Świętym i upewnij się, że nie rozwadniasz swojej wiary, aby funkcjonować w swoim środowisku zawodowym. Nominalni chrześcijanie, których obserwujesz, mogli powoli staczać się przez lata.
Po drugie, nie pozwól, by w twoim sercu narastała uraza. Niespełnione oczekiwania co do zachowania innej osoby mogą z czasem łatwo przerodzić się w niechęć. Strzeż postawy swojego serca.
Skłoń się ku łasce i modlitwie
Nikt z nas nie przeżył życia bez skazy. Ktoś mógłby spojrzeć na twoje życie w innym momencie i zapytać sceptycznie: „Ta osoba jest chrześcijaninem?”
Pozostań zakorzeniona w Piśmie Świętym i upewnij się, że nie rozwadniasz swojej wiary, aby funkcjonować w swoim środowisku zawodowym.
Upadamy. Odstępujemy od nakazów Pisma Świętego. Dzięki łasce Bożej otrzymujemy możliwość pokuty, odwrócenia się od grzechów, które nas kuszą, i pójścia za Jezusem.
Módl się za swoich współpracowników. Tak jak prosisz Boga o dyscyplinę w unikaniu grzechu, proś, aby Duch Święty dokonał potężnego dzieła również w twoich kolegach. Nie lekceważ potęgi modlitwy w objawianiu prawdy i zmienianiu serc.
Zapewnij odpowiedzialność tam, gdzie to stosowne
To zniechęcające widzieć współpracowników noszących plakietkę chrześcijanina, a jednocześnie błędnie reprezentujących Chrystusa, co potencjalnie wystawia Jego naśladowcom złe świadectwo. Jak rzucić światło na tę hipokryzję i pomóc im zrozumieć, jak może to szkodzić ich świadectwu? Czy powinnaś coś powiedzieć?
Kiedy pracuję z liderami, którzy chcą poczuć się pewniej w udzielaniu konstruktywnej informacji zwrotnej, zawsze najpierw skupiamy się na fundamentach relacyjnych. Prostą prawdą jest to, że silniejsze relacje pozwalają na bardziej bezpośrednie informacje zwrotne. Dają one również więcej okazji do zadawania pytań o zachowania współwierzącego.
Proś Boga o mądrość w tym, jak podejść do tej rozmowy, i módl się, aby była ona owocna i przyjęta z otwartym sercem. Możesz podejść do dyskusji na różne sposoby, w zależności od konkretnej sytuacji.
1. Spotkajcie się na kawę i otwarcie porozmawiajcie. Zadawaj pytania, aby dowiedzieć się więcej o drodze wiary twojego kolegi. Podziel się tym, jak bycie chrześcijaninem zmieniło twoje życie. Bądź szczera w kwestii wyzwań, z którymi się mierzyłaś. Ta głębsza więź i rozmowa prawdopodobnie skłonią go do refleksji. Takie podejście może być szczególnie mądre, jeśli nie masz wystarczającego „kapitału relacyjnego”, by przeprowadzić bardziej bezpośrednią rozmowę.
2. Zastosuj jasne, pełne współczucia i oparte na współpracy podejście do wskazania niewłaściwego zachowania. Bliski przyjaciel może przyjąć to lepiej. Możesz powiedzieć coś w stylu: „Zawsze doceniałam to, że mam tu w pracy drugą osobę wierzącą. Ostatnio zauważyłam u naszych kolegów pewien wzorzec plotkowania i niestosownego języka. Rozumiem, że to tutaj norma i że trudno się w tym odnaleźć. Obawiam się jednak, że może to zaszkodzić pozytywnemu świadectwu, jakie moglibyśmy dawać. Jak możemy wspierać się nawzajem w godnym reprezentowaniu Chrystusa?”
3. Zaproś na regularny czas modlitwy i studium Biblii. Może to odbywać się podczas lunchu lub kilka razy w tygodniu rano. Słowo Boże przemówi samo za siebie. Możliwe, że dana osoba zmaga się ze swoją wiarą i przestała kroczyć w zgodzie ze Słowem Bożym i prowadzeniem Ducha Świętego. Wspólne studium Pisma będzie błogosławieństwem dla was obojga. Zmiana zachowania prawdopodobnie nastąpi wraz ze wzrostem świadomości nauk biblijnych.
Bądź żywym przykładem
Prawdopodobnie masz wiele okazji, by służyć jako przykład biblijnego życia. Sposób, w jaki spędzasz weekendy, dobór słownictwa i zachowanie spokoju stanowią potężne świadectwo. Podobnie jak wyjaśnienie, dlaczego nie możesz poprzeć klubu promującego alternatywne seksualności. Zajęcie takiego stanowiska skłania współpracownika do analizy swoich przekonań i daje ci szansę na podkreślenie biblijnych podstaw twojej decyzji.
Nie lekceważ potęgi modlitwy w objawianiu prawdy i zmienianiu serc.
Módl się o okazje do rozmów o Ewangelii w pracy. Obserwowanie kogoś, kto wyznaje Chrystusa, a jednocześnie żyje w sposób sprzeczny z Jego naukami, może być frustrujące i izolujące. Nie trać jednak z oczu wielkiej Bożej historii pośród swoich codziennych zmagań. Módl się wiernie za innych, proś o mądrość, którą tylko Bóg może dać, i z pokorą korzystaj z okazji, by mówić prawdę z łaską.






