W Niedzielę Wielkanocną mój kościół był pełen ekscytacji z powodu zmartwychwstania Chrystusa. Na zawołanie „Chrystus zmartwychwstał!” często odpowiadano: „Prawdziwie zmartwychwstał!”. Nawet moja nieliturgiczna kongregacja baptystyczna cieszy się tymi responsami w tę jedną niedzielę w roku. Kiedy świętujemy zmartwychwstanie Chrystusa (co robimy w każdą niedzielę), celebrujemy wieloaspektowy rezultat eukatastrofy. Co najważniejsze, zmartwychwstanie Chrystusa objawia, że Jego …
W Niedzielę Wielkanocną mój kościół był pełen ekscytacji z powodu zmartwychwstania Chrystusa. Na zawołanie „Chrystus zmartwychwstał!” często odpowiadano: „Prawdziwie zmartwychwstał!”. Nawet moja nieliturgiczna kongregacja baptystyczna cieszy się tymi responsami w tę jedną niedzielę w roku.
Kiedy świętujemy zmartwychwstanie Chrystusa (co robimy w każdą niedzielę), celebrujemy wieloaspektowy rezultat eukatastrofy. Co najważniejsze, zmartwychwstanie Chrystusa objawia, że Jego ofiara za nasze grzechy została przyjęta, abyśmy my, dzięki łasce przez wiarę, mogli zostać z Nim zjednoczeni. Wskazuje ono na nasze przyszłe zmartwychwstanie, kiedy to zamienimy te śmiertelne ciała na uwielbione, które będą trwały przez całą wieczność. Zmartwychwstanie Chrystusa przypomina nam również, że całe stworzenie zostanie pewnego dnia odnowione.
Wiele osób odczuwa głęboki lęk o losy Ziemi. Przeważająca narracja kulturowa dotycząca środowiska przewiduje nieuchronny upadek. Dzięki zmartwychwstaniu Chrystusa chrześcijanie mają do opowiedzenia znacznie lepszą historię o wpływie grzechu na ten świat i naszej nadziei dla Bożego stworzenia.
Ciernie opanowują ziemię
Bóg zaprojektował ten świat dla harmonijnej współpracy między ludzkością a resztą stworzenia. Praca ludzka była integralną częścią owocności stworzenia (Rdz 2,5). Adam został umieszczony w ogrodzie Eden, aby go uprawiać i strzec (w. 15).
Bóg zaprojektował ten świat dla harmonijnej współpracy między ludzkością a resztą stworzenia.
Kiedy pierwsza para zgrzeszyła, dobroć stworzenia została zniekształcona. Ciernie i osty opanowały ziemię. Praca stała się uciążliwa (3,18–19). Pomimo rozszerzających się skutków grzechu w stworzeniu, ludzkość zachowała odpowiedzialność za sprawowanie panowania nad porządkiem stworzonym (9,1–7). Jednak grzech wypacza relację między ludzkością a resztą stworzenia.
Kiedy przywołujemy ten temat wielkiej narracji Pisma Świętego, zazwyczaj skupiamy się na tym, co zniekształcenie stworzenia przez grzech robi nam. Dzieci chorują na raka. Katastrofy naturalne zabijają ludzi. Ból powodowany przez grzech doprowadził wielu ludzi do zwątpienia w istnienie i dobroć Boga, tak jakby nie sprawował On już kontroli lub cierpienie nie miało celu.
Jednak skutki grzechu w stworzeniu nie są dziełem przypadku. Ziemia została przeklęta ze względu na nas (3,17). Zniekształcenia grzechu przypominają nam o potrzebie Zbawiciela. Zło naturalne przypomina nam o potrzebie pokuty (Łk 13,4–5). Bóg działa nawet w naszym bólu.
Stworzenie jęczy w niewoli grzechu. To jęczenie przypomina nam, że nie tak to miało wyglądać. Ale wiemy, że nie zawsze tak będzie. Kiedy świętujemy zmartwychwstanie Chrystusa, radujemy się z naszego odkupienia. Ale celebrujemy również odkupienie całego stworzenia ze skazy grzechu. Zmartwychwstanie Chrystusa dotyczy również stworzenia.
Niech ziemia przyjmie swego Króla
Wielu ekologów skupia się na ograniczaniu szkód wyrządzanych środowisku przez ludzi. To nie jest zła rzecz.
W rzeczywistości dobrze jest, gdy chrześcijanie myślą o tym, jak ludzie mogą odpowiedzialnie zarządzać stworzeniem. Musimy jednak pamiętać, że ten świat nie zostanie uzdrowiony jedynie ludzkim wysiłkiem.
Ostateczne odnowienie stworzenia z przekleństwa grzechu wymaga Bożej interwencji. Kiedy Chrystus pojednał wszystko w niebie i na ziemi z Bogiem przez swoją krew na krzyżu, zapoczątkował odnowę całego nieba i ziemi (Kol 1,20). Jednak ostateczne odnowienie stworzenia nie nastąpi, dopóki nie zostaniemy uwielbieni. Istnieje nierozerwalny związek między naszym zmartwychwstaniem a odnowieniem stworzenia.
Bóg tak umiłował kosmos, mówi nam Jan, że posłał Chrystusa, aby odkupił ludzkich grzeszników z każdego plemienia, języka i narodu (zob. J 3,16–18). Mimo skutków grzechu Stwórca raduje się ze swojego stworzenia (Ps 104,31–32). Dlatego pewnego dnia zobaczymy wszystko odnowione, tak jak my sami zostaniemy wskrzeszeni w uwielbionych ciałach (Ap 21,1).
Chrześcijanie nie powinni pracować nad uwolnieniem natury od ciężaru ludzkości. Zamiast tego żyjcie w oczekiwaniu na przyszłą wolność stworzenia od przekleństwa grzechu. Każdy akt opieki nad środowiskiem, który chrześcijanie podejmują między chwilą obecną a powrotem Jezusa, jest symbolem naszej nadziei w zmartwychwstaniu Chrystusa.
Niech niebo i natura śpiewają
Sposób, w jaki chrześcijanie formułują swoją troskę o stworzenie (lub jakiekolwiek inne dobro społeczne), ma znaczenie. Nasze zarządzanie Bożym stworzeniem jest aktem uwielbienia, ponieważ uznajemy, że jest ono wciąż dobre i Bóg jeszcze z nim nie skończył. Jak zauważył Al Wolters w swojej przełomowej książce Creation Regained: „Bóg nie tworzy śmieci i nie wyrzuca na śmieci tego, co stworzył”.
Każdy akt opieki nad środowiskiem, który chrześcijanie podejmują między chwilą obecną a powrotem Jezusa, jest symbolem naszej nadziei w zmartwychwstaniu Chrystusa.
Chociaż grzech zostanie usunięty z ziemi ogniem, losem stworzenia nie jest kosmiczne wysypisko śmieci. U kresu historii Chrystus odnowi i przywróci niebiosa i ziemię. Wskazujemy na to odnowienie, gdy traktujemy stworzenie z rzetelnością. Jest to znak naszej nadziei w dobie rozpaczy.
Wiele młodych osób na całym świecie niepokoi się zmianami klimatu. Jak donosi pewien doradca klimatyczny: „Słyszałem o wielu dzieciach budzących się w nocy z krzykiem przerażenia, wyobrażających sobie, że umrą w przyszłym tygodniu… Mówimy o głęboko zakorzenionej rozpaczy, grozie, poczuciu straty i opuszczenia”. Niezależnie od tego, czy zgadzamy się z powszechnymi ocenami problemu, chrześcijanie mają ważne przesłanie nadziei dotyczące losu stworzenia.
Mamy ewangeliczną nadzieję, że Bóg nigdy nas nie opuści ani nie porzuci (Hbr 13,5). Wiemy również, jak napisał Paweł, że „samo stworzenie zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych” (Rz 8,21). Nic dziwnego, że kamienie będą wołać na chwałę Chrystusa (Łk 19,40). Zmartwychwstanie jest dobrą nowiną dla wierzących i jest dobrą nowiną także dla pozaludzkiego stworzenia Bożego.
W Niedzielę Wielkanocną ogłosiliśmy: „Chrystus zmartwychwstał!”. To przesłanie niesie nadzieję znużonemu grzesznikowi potrzebującemu odkupienia. Żyjąc każdego dnia, ogłaszamy światu zmartwychwstanie Chrystusa, ponieważ jest ono źródłem nadziei dla całego stworzenia. Rzeczywiście, pewnego dnia kamienie odpowiedzą na okrzyk swego Stwórcy wołaniem: „Prawdziwie zmartwychwstał!”.






