Jestem kobietą z pokolenia Z i nie boję się starzenia. Szczerze mówiąc, czasem o tym marzę. Myślę o zmarszczkach, które chciałabym zobaczyć na swojej twarzy – kurzych łapkach od częstego śmiechu i radowania się z tymi, którzy się radują. Liniach na moim czole od uważnego słuchania, pamiątkach po tysiącach spotkań przy kawie z sąsiadami, których …
Jestem kobietą z pokolenia Z i nie boję się starzenia. Szczerze mówiąc, czasem o tym marzę. Myślę o zmarszczkach, które chciałabym zobaczyć na swojej twarzy – kurzych łapkach od częstego śmiechu i radowania się z tymi, którzy się radują. Liniach na moim czole od uważnego słuchania, pamiątkach po tysiącach spotkań przy kawie z sąsiadami, których kocham.
To prawda, mamy wart 50 miliardów dolarów przemysł przeciwstarzeniowy, a reklamy kosmetyków zachęcają kobiety do zapobiegania oznakom starzenia, jeśli chcą pozostać piękne. Czasami zastanawiam się, czy powinnam bać się starzenia. Ale potem patrzę na starsze kobiety w moim życiu i lokalnym kościele – te trzy, cztery, pięć dekad przede mną – i wiem, że nie ma powodu do niepokoju. Te wierne kobiety są najpiękniejszymi, jakie znam.
Piękno w szczerej wierze
Myślę o mojej sąsiadce mieszkającej nieco niżej od mojego domu rodzinnego. Stała się dla mnie jak babcia. Gdy przechodziłam przez ciemną dolinę depresji, posadziła mnie na swojej kanapie, wzięła moje gładkie dłonie w swoje pomarszczone ręce i spojrzała mi w oczy. „Ja też szłam tą doliną, a Bóg był mi wierny”. Jej świadectwo o Bożej opiece odbija się echem w moim sercu i dodaje mi odwagi. Z pewnością On zatroszczy się także o mnie.
Te wierne kobiety są najpiękniejszymi, jakie znam.
Myślę o starszej kobiecie z mojego kościoła, która szuka studentek, by w nie inwestować. W zeszłym roku siedziała ze mną w lokalnej meksykańskiej restauracji, gdy opłakiwałam trudne okoliczności. Słuchała mojego płaczu – linie na jej czole były dowodem na to, że mnie słyszy i że jej zależy. Zadawała staranne pytania, delikatnie drążąc głębiej. Następnie zaoferowała mi stałą, dojrzałą mądrość, której potrzebowało moje młode serce.
Myślę o siwowłosej kobiecie z moich zajęć szkoły niedzielnej. Nigdy nie poznałyśmy się oficjalnie, ale jej głód Słowa jest widoczny w sposobie, w jaki zadaje pytania i angażuje się w ożywioną dyskusję. Uśmiecham się, patrząc na nią, ponieważ zdaję sobie sprawę, że w jej wieku ja też mogę być podekscytowana Słowem Bożym. Ten zachwyt nie musi znikać; może wzrastać.
Te kobiety są dla mnie jak Lois i Eunika – matki duchowe przekazujące szczerą wiarę (2 Tm 1,5). Są cedrami Libanu zasadzonymi w domu Pańskim. „Wyrastają w dziedzińcach naszego Boga. Jeszcze w starości wydają owoc, są pełni sił i świeżości, aby głosić, że PAN jest prawy” (Ps 92,13–16). Udowodniły, że to przysłowie jest prawdziwe: „Siwizna jest koroną chwały, zdobywa się ją na drodze sprawiedliwości” (Prz 16,31).
Piękno w mądrości
Droga wierna starsza kobieto, proszę, nigdy nie wstydź się swoich siwych włosów i pomarszczonej skóry. Jako przedstawicielka pokolenia Z chcę, żebyś wiedziała, że podziwiam te cechy. Przeszukuję kościelne rzędy w poszukiwaniu siwizny, srebra i bieli, ponieważ chcę cię poznać i być przez ciebie poznana. Chcę usłyszeć twoje historie. Chcę, aby moja młodzieńcza niedojrzałość została złagodzona przez twoją mądrość.
Proszę, powiedz mi, jak dorobiłaś się tych kurzych łapek – jak Pan okazał ci hojność (Ps 116,7), jak Jego dobre dary sprawiają, że uśmiechasz się oczami. Opowiedz mi o tych liniach między brwiami – jak cierpienie przybliżyło cię do serca Ojca, jak nauczyłaś się śpiewać pieśni w nocy (Ps 77,7).
Czy uczyniłabyś Psalm 71,18 swoją modlitwą? „Nie opuszczaj mnie, Boże, nawet w starości i przy siwych włosach, aż opowiem o Twoim ramieniu następnemu pokoleniu, o Twojej potędze wszystkim, którzy przyjdą”.
Piękno w uczniostwie
Być może myślisz, że nie masz nic do zaoferowania pokoleniom po tobie. Może martwisz się, że jesteś zbyt „oderwana od rzeczywistości”, by nawiązać kontakt z młodszymi kobietami, które widzisz na niedzielnym nabożeństwie. Czy mogę ci delikatnie powiedzieć, że to kłamstwa?
Przeciwnik chce cię powstrzymać od radości z uczniostwa. Masz nad nami dekady przewagi – dekady oglądania potęgi Pana, abyś mogła nam ją głosić. Dekady przemiany z jednego stopnia chwały w inny (2 Kor 3,18). Dekady kosztowania i widzenia, że Pan jest dobry (Ps 34,9). Przez cały ten czas On kształtował cię na obraz Chrystusa, a to uczyniło cię piękną.
Chcę, aby moja młodzieńcza niedojrzałość została złagodzona przez twoją mądrość.
Dyrektor ds. ministerstw uczniostwa na moim uniwersytecie zachęca liderów studenckich do marzenia o tym, kim inni mogliby się stać w Chrystusie. A gdybyś spojrzała na młodą kobietę modlącą się w ławce obok ciebie i marzyła w jej imieniu? A gdybyś poszła o krok dalej i zaprosiła ją do naśladowania ciebie, tak jak ty naśladujesz Chrystusa (1 Kor 11,1)? Pan może posłużyć się tobą, by zmienić jej życie.
Droga wierna starsza kobieto, kobiety z mojego pokolenia cię potrzebują. Ja cię potrzebuję. Mam tak wiele do nauki i od nikogo nie wolałabym się uczyć bardziej niż od ciebie. Myślę, że jesteś piękna i chcę wyglądać tak jak ty, kiedy dorosnę.






