W kolejnym odcinku programu „Na Poddaszu” gościem Agaty Wartak jest indonezyjski ewangelista Mel Tari, autor znanej książki „Jak potężny wiatr”. Jego relacja z wydarzeń na wyspie Timor z lat sześćdziesiątych XX wieku pozostaje jednym z najbardziej poruszających świadectw we współczesnej historii chrześcijaństwa. Opowieść o przebudzeniu w Indonezji pokazuje, jak Bóg posługuje się zwykłymi ludźmi, by zademonstrować swoją moc, przekształcić całe społeczności i przynieść duchowe odrodzenie w miejscach zmagających się z ubóstwem oraz duchową ciemnością.
Rozmowa rzuca światło nie tylko na historyczne wydarzenia z Azji Południowo-Wschodniej, ale niesie również aktualne przesłanie dla Polski i Europy. Mel Tari dzieli się refleksjami na temat otwartości Polaków wobec potrzebujących, przywołując analogie między flagami obu narodów oraz wskazując na głęboki sens osobistej relacji z Chrystusem. Jego wizyta staje się okazją do powrotu do korzeni ewangelicznego zwiastowania, w którym prosta wiara i posłuszeństwo Bożemu głosowi otwierają drzwi do doświadczania Bożej obecności w codziennym życiu.
Materiał źródłowy: Na Poddaszu 26 | Mel Tari — Na Poddaszu.
Osobiste spotkanie z Bogiem i uzdrowienie z malarii
Mel Tari dorastał na wyspie Timor w tradycji Holenderskiego Kościoła Reformowanego. Choć przez dziewiętnaście lat regularnie uczestniczył w nabożeństwach i znał religijne obrzędy, nie miał osobistej relacji z Jezusem. Przełom nastąpił, gdy zachorował na ciężką postać malarii. Mimo przyjmowania leków i nawracającej gorączki jego stan zdrowia nie ulegał poprawie. W odruchu bezradności padł na kolana na klepisku własnego domu i zaczął żarliwie wołać do Boga, powołując się na biblijne obietnice dotyczące uzdrowienia i odpowiedzi na modlitwę.
Wówczas usłyszał wyraźny głos Boga, który zwrócił mu uwagę, że mimo lat spędzonych w kościele wciąż nie oddał Mu swojego serca. Uświadomiwszy sobie brak osobistej więzi ze Zbawicielem, wyznał grzechy i zaprosił Jezusa do swojego życia. W emocjach głębokiego nawrócenia zapomniał pomodlić się o fizyczne zdrowie, jednak po przyjęciu Chrystusa malaria ustąpiła natychmiastowo i bezpowrotnie, rozpoczynając trwającą ponad pół wieku drogę Mela z Bogiem.
Potężne wylanie Ducha Świętego na wyspie Timor
Niedługo po nawróceniu Mela Tariego w jego lokalnym kościele doszło do wylania Ducha Świętego, przypominającego wydarzenia z Dziejów Apostolskich. Podczas wspólnej modlitwy zgromadzeni usłyszeli potężny szum przypominający wicher, a policjant z pobliskiego posterunku dostrzegł płomienie ognia nad dachem kościoła i uderzył w dzwon alarmowy. Mieszkańcy zbiegli się, by gasić pożar, jednak wewnątrz zastali nie zniszczenia, lecz wielkie duchowe poruszenie. Zebrani pokutowali, wyznawali grzechy i uwielbiali Boga, a wielu zostało napełnionych Duchem Świętym. Dochodziło też do niezwykłych zjawisk, takich jak uwielbianie Boga w nieznanych wcześniej językach – Mel Tari wspomina niewykształconą dziewczynę z wioski, która uwielbiała Boga w doskonałej angielszczyźnie, co stało się iskrą do rozwoju ewangelizacji na całej wyspie.
Niezwykłe znaki oraz Mel Tari i przebudzenie w Indonezji
Rozwijającemu się ruchowi ewangelizacyjnemu towarzyszyły niezwykłe znaki. Z powodu braku wina lub soku z winogron na odległej wyspie, lokalne wspólnoty początkowo używały do Wieczerzy Pańskiej mieszanki rozcieńczonego alkoholu i cukru. Posłuszni Bożemu poleceniu wierzący zaczęli modlić się nad czystą wodą, która w cudowny sposób zamieniała się w wino o doskonałym smaku – cud ten powtarzał się co miesiąc przez około pięć lat, dopóki nie pojawiła się możliwość sprowadzania prawdziwego wina.
Niezwykłym przejawem Bożej mocy była także służba dzieci w wieku od sześciu do ośmiu lat, które tworzyły grupy ewangelizacyjne, modląc się o chorych i zniewolonych. Podczas usługi najmłodszych doszło między innymi do nawrócenia pogańskiego kapłana po wypędzeniu demona. Innym razem grupa ewangelizacyjna przeszła po wodzie przez głęboką rzekę, sięgającą korytem kilkunastu metrów, doznając cudownej ochrony i prowadzenia w niesieniu Ewangelii.
Żywa wiara i przesłanie nadziei dla Europy
Mel Tari podkreśla, że kluczem do doświadczania cudów jest poszukiwanie osoby Jezusa Chrystusa i troska o zbawienie ludzi, a nie pogonie za samą sensacją. Bóg działa z jednakową mocą na całym świecie, o czym świadczą także współczesne relacje, jak historia młodej dziewczyny z Północnej Francji, która powróciła do życia po modlitwie telefonicznej. Pismo Święte przypomina, że Jezus Chrystus pozostaje ten sam wczoraj, dziś i na wieki.
Odpowiadając na głosy o postchrześcijańskiej Europie, Mel Tari porównuje ten teren do wysuszonego lasu, w którym od dawna nie było ognia – gdy pojawi się iskra, płomień staje się niemożliwy do ugaszenia. Zachęca wierzących do porzucenia religijnego formalizmu na rzecz prostej relacji ze Zbawicielem, pamiętając, że modlitwa płynąca z czystego serca nieustannie zmienia ludzkie losy.
Kim jest Mel Tari i z czego zasłynął na świecie?
Mel Tari to indonezyjski ewangelista i autor znanej książki „Jak potężny wiatr”. Zasłynął jako świadek i uczestnik przebudzenia duchowego na wyspie Timor w latach sześćdziesiątych XX wieku, gdzie posługiwał w czasie wylania Ducha Świętego i rozwoju ruchu ewangelizacyjnego.
Jakie cuda towarzyszyły przebudzeniu duchowemu w Indonezji?
W trakcie przebudzenia na Timorze wierzący doświadczali między innymi przemiany wody w wino na potrzeby Wieczerzy Pańskiej, nadprzyrodzonego przechodzenia przez głębokie rzeki, uzdrowień z ciężkich chorób, uwolnień od demonów oraz daru mówienia nieznanymi wcześniej językami obcymi.
Dlaczego cuda nie powinny być głównym celem chrześcijanina?
Według świadectwa Mela Tariego cuda są owocem posłuszeństwa Bogu i miłości do ludzi, a nie celem samym w sobie. Gdy chrześcijanin skupia się na relacji z Jezusem Chrystusem i niesieniu Ewangelii, znaki i cuda towarzyszą jego służbie zgodnie z Bożą wolą.